Po bezdrożach Kuby | #2 Kuba z perspektywy roweru

3
Kuba z perspektywy roweru

Kuba na zdjęciach, Kuba na rowerze, to dwa kraje. Na rowerze mamy lepszy kontakt z ludźmi, patrzą na nas inaczej niż na zwykłych turystów. Zdarzały się takie sytuacje, w których lokalsi* pukali się w głowę i krzyczeli: jesteście szaleni! Dla nich zrobienie 10 kilometrów to wyczyn.

Byliśmy na Kubie 15 dni. Zaliczyliśmy 10 dni jazdy, przejechaliśmy 780 kilometrów. Rafał z Anią (nasi kompani w podróży) jeździli jeden dzień dłużej. My chcieliśmy zostać dodatkową dobę w Trynidadzie. Starówkę tego miasta wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Byliśmy po prostu podnieceni tym miejscem.Kuba

Aktualnie na Kubie jest zima, przynajmniej była, kiedy tam byliśmy. Mimo tego w najzimniejszą noc chodziliśmy w krótkich spodniach. Było 17 stopni. Tej nocy spotkaliśmy czarnego mężczyznę, który miał na sobie 8 bluz! Podczas rozmowy pokazywał je nam, liczył razem z nami i śmiał się razem z nami! Kiedy przejeżdżaliśmy obok domów, ludzie siedzieli na ogródkach poubierani w kurtki, swetry. To normalne o tej porze roku. Parę razy pytali nas nawet, w jaki sposób znosimy zimno.

Podróż i noclegi

KubaJeżeli chodzi o noclegi, czasami nocowaliśmy w dziczy pod namiotami. Nie raz budzili nas zdziwieni lokalsi, ze zdziwienia i z zatroskania. Dla nich spanie pod gołym niebem, w taką temperaturę, było wyczynem życiowym. Jednak nie zawsze rozkładaliśmy namioty.

Na Kubie istnieje coś takiego jak Casa Particular. W wolnym tłumaczeniu: dom prywatny. Działa to trochę na zasadzie Airbnb. Nie ma jednak możliwości bookowania mieszkań przez internet. Trzeba przychodzić, pukać do drzwi i pytać się, czy chcą cię przyjąć, i czy mogą cię przyjąć. Zazwyczaj w takich miejscach jest jeden pokój, w którym śpią właściciele, obok pokój dziecięcy, a ostatni – wynajmowany, w którym śpią turyści. Łazienka jest wspólna, kuchnia również. W Casa Particular są serwowane przepyszne owocowe śniadania. Warto było spróbować. Jechaliśmy na nich przez cały dzień i nie byliśmy nigdy głodni!

Sklepy i zakupy

Sklepy na Kubie nie funkcjonują prawidłowo (prawie w ogóle). W najuboższych terenach nie ma co jeść, nie ma czego kupić. Sklepy są opustoszałe. Aktualnie Kuba przypomina trochę Polskę za czasów komuny. Jedzenie można kupić za kartki. W sklepach można znaleźć jedynie ocet, a bułek w ogóle nie kupisz, mimo wszystko dzięki uśmiechowi, rozmowie, dostawaliśmy kilka gratis.

Oprócz tego musieliśmy mieć swoje plastikowe butelki z wodą, bo nawet tego nie byliśmy w stanie znaleźć. Wody w sklepach nie ma. Lokalsi pomagali nam uzupełniać braki, tak jak mogli. Czasami mieliśmy wrażenie, że mieli mniej niż my, a dawali, co mogli.

Kuba

Była taka sytuacja, kiedy chcieliśmy kupić sobie pyszny, świeżo wyciskany sok owocowy. Powiedzieliśmy pani, że chcemy całość, z butelką. Odmówiła, bo niestety była jej potrzeba do rozlewania soku, więc jej nie dostaliśmy. Ale sok był pyszny!

Dlaczego Kuba?

Jaki był punkt decyzyjny? Wszyscy chcieliśmy zobaczyć tę komunę na Kubie, która zaraz zniknie. Nie wiem czy słyszałeś, ale powoli wprowadzają tam ogólnodostępny internet. Dużo się zmieniło. Na ulicach powstają hotspoty, gdzie młodzi umawiają się i okupują je z telefonami.

Dla nas ta podróż nie była żadnym wyczynem. To był lajcik. Pomimo wszystkich napraw, problemów i przygód, jazda była naprawdę spokojna i przyjemna. Dla nas to przecież codzienność.

*lokalsi – mieszkańcy Kuby.

Ciao,

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Elżbieta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Elżbieta
Gość
Elżbieta

Czekamy na dalszy ciąg 😊

Nowe historie

BYŁEM ZASTRASZANY (I WAS BULLIED)
PO BEZDROŻACH KUBY | #2 KUBA Z PERSPEKTYWY ROWERU
O ŁAPACZU SNÓW – HISTORIA PRAWDZIWA
PATRONITE I MOJA PRZYSZŁOŚĆ W AUDIO
PO BEZDROŻACH KUBY | #1
DLACZEGO ODSZEDŁEŚ OD KOŚCIOŁA?
NAPISAŁEM MATURĘ, JESTEM NAJLEPSZY
MĘŻCZYZNA W CIĄŻY
ROZMOWA Z REDAKTOREM NACZELNYM RZECZPOSPOLITEJ