Obiad u mamy i latanie z patykami

Obiady u mamy

Kiedy zauważyliście pierwsze oznaki starzenia się na twarzy? Kiedy nie mogliście przebiec 100 metrów do odjeżdżającego autobusu? Kiedy ostatnio wspominaliście swoje dzieciństwo? Wczoraj, tydzień temu, rok temu przy piwie z najlepszym przyjacielem?

Jakiś czas temu usiadłem przy swoim nowym biurku, zacząłem przypominać sobie to, co zrobiłem i to, czego nie zrobiłem, będąc brzdącem. Doszedłem do wniosku, że tęsknię za czasami bycia małym gnojkiem, który cały świat polityki, kryzysy gospodarcze i wojny ma w czterech literach.

Wiecie, za czym tęsknię najbardziej? Za tym, że:

Mogłem robić wszystko, nie miałem żadnych barier

Jedyną barierą była moja mama wracająca z wywiadówki i zamknięte drzwi w pokoju. Czułem się wtedy jak w więzieniu. Jedzenie podawane przez szparkę, musisz odsiedzieć swoje, dopiero później wychodzisz na wolność.

Oprócz tego wyroku w zawieszeniu nie miałem żadnych barier. Mogłem robić wszystko, co mi się podoba. Teraz nie położę się w błocie w marynarce i teczce. Teraz nie będę skakał jak pojebany po łące z kawałkiem badyla, krzycząc: na ziemię, teraz ja jestem panem tego terytorium!

Czasy się zmieniły, ja dorosłem. Niestety o niektórych rzeczach muszę zapomnieć, a szkoda.

Miałem wolne weekendy

Co innego mogłem robić w weekendy? Byczyć się. Teraz idę do pracy, nawet w niedzielę, nawet na cały dzień.

Tęsknię za tymi czasami, kiedy wracając ze szkoły w piątek, wiedziałem, że czekają mnie mini wakacje. Umawiałem się ze znajomymi na dwór, brałem piłkę, ochraniacze, korki i zanim moja mama się obejrzała, mnie już nie było w domu. Wracałem na obiad i znowu powtórka. To było coś genialnego.

Nie miałem żadnych zobowiązań

Nie chodziłem do pracy, nie studiowałem, nie musiałem jeździć do sklepów. Jedyną rzeczą, którą musiałem zrobić to: odrobić lekcje i zjeść obiad.

Pamiętam, kiedy mama darła się na mnie, bo nie dojadłem mięsa albo ziemniaków. Dzisiaj, jak czegoś nie zjemm to po prostu będę później głodny, albo wyrzucę resztki do kosza na śmieci (czego staram się nie robić, bo po co marnować jedzenie?).

Samo latanie z patykiem przynosiło dużo frajdy

Mam wrażenie, że latanie z patykiem po dworze przynosiło mi więcej frajdy niż spotkanie z przyjaciółmi z browarem przy grillu. No tak to jest! Niby człowiek stara się skupiać nad tym, co się dzieje teraz, ale z tyłu głowy ma się jutrzejszą pracę, pomoc domową, cokolwiek, co rozprasza.

Będąc brzdącem, miałem wszystko w dupie. Najwyżej dostanę jedynkę w szkole, ale teraz najważniejsze jest przejęcie terenu wroga.

Miałem nieskończone pokłady energii

Bardzo często moja mama zastanawiała się, jak to jest, że mogę biegać po dworze godzinami, przychodzę odpocząć na godzinę i wracam na drugą połowę dnia pod słońce. Dzisiaj zaś, jakbym powiedział jej, że jestem zmęczony, usłyszałbym tylko: czy ty przypadkiem nie jesteś chory? Przyzwyczajenie robi swoje, człowiek się starzeje i nawet chłopak w moim wieku może być czasami zmęczony.

Nie było szybkiego internetu

Nie było facebooka, dopiero nasza-klasa zaczęła gaworzyć i raczkować. Jakie to było piękne. Jedynym komunikatorem było gadu-gadu no i grono.net, z którego korzystałem.

Wszystko było takie duże

Stojąc pod swoim domem, miałem wrażenie, że jestem małą mróweczką. Stojąc pod Pałacem Kultury, byłem pojedynczym atomem, a kiedy pierwszy raz leciałem samolotem, miałem wrażenie, że jestem w promie kosmicznym, który zaraz przycumuje do Marsa.

To wrażenie już nigdy nie wróci. Teraz moja wyobraźnia, mimo że jest bardziej ograniczona niż dziecka, to swój dom widzę jako zwykły budynek mieszkalny, Pałac Kultury, który mijałem dość często, jest po prostu wysokim wieżowcem, a lot samolotem? To tylko kolejna podróż na wakacje, nic innego.

Chciałbym być znowu dzieckiem

Chciałbym być znowu dzieckiem. Zresztą, wydaje mi się, że każdy odpowiedziałby tak samo na to pytanie: czy wróciłbyś do czasów dzieciństwa? Jest wiele za i przeciw jednak u mnie, przeważają pozytywy.

Niby życie zatacza koło. To, co się dzieje w dzieciństwie, bardzo często wraca do nas na stare lata. Brak zębów, brak owłosienia, problemy z chodzeniem, jednak… nic i nikt nie przywróci mi możliwości robienia najgłupszych rzeczy bez żadnych konsekwencji. Zostały mi tylko wspomnienia, które układam w głowie i przepisuję na papier.

Ciao,