Nie czekaj na nowy rok, to niczego nie zmieni

Nowy rok

Od nowego roku nie będę pił alkoholu. Od godziny 17:00 zaczynam się uczyć. Od jutra idę na siłownię. W następnym tygodniu kończę z jedzeniem mięsa. Wszyscy czekamy na ten idealny moment. Chcemy zmian w życiu, lecz czekamy. Tak naprawdę nigdy nie potrafimy znaleźć tego odpowiedniego momentu. Minie godzina 17:00, zaczniemy od 18:00. Kolejnego dnia wieczorem przypomnimy sobie, że mieliśmy dzisiaj iść na siłownię, przecież jest jeszcze jutro. I pojutrze. I za tydzień. Czy rzeczywiście do zmian potrzebujemy takich dokładnych dat? Jedynek w kalendarzach? Odpowiedniej godziny?

Wyobraźcie sobie, że zaczęliśmy coś zmieniać o godzinie 21:58 lub 21 stycznia poszliśmy pierwszy raz na siłownię. To nam jakoś nie pasuje. Wszyscy przecież chcemy filmowych historii.

Jakiś czas temu wpadłem na genialną piosenkę: Sure looks good to me. 

Life’s to short to waste one day.

Życie JEST zbyt krótkie, by marnować pojedyncze dni. Chcecie zmiany? Podam wam parę drobnych rzeczy, które pomogą wam to zrobić – od zaraz, od teraz.

1. NIE SŁUCHAJ INNYCH

Wiele ludzi przejmuje się zdaniami innych. Wyobraźcie sobie drogę na szczyt bez złych warunków pogodowych. W takiej sytuacji nasz chód byłby szybszy, żwawszy. W krótszym czasie dotarlibyśmy na wierzchołek. Wierzchołek naszych marzeń, naszych wcześniej postawionych celów. Życie byłoby prostsze bez ludzi, którzy uniemożliwiają nam zdobycie czegoś. Czasami nazywam ich: ludźmi chorującymi na HIV (H – hate, I – in, V – veins). To określenie idealnie do nich pasuje. Niestety nie mamy wpływu na ich komentarze. Więc… po co się nimi przejmujemy?

2. NIE ZAKŁADAJ PORAŻKI

Mam paru znajomych, którzy kiedy obierają sobie jakiś cel, od razu zakładają, że nie uda im się jego osiągnąć, ale… warto spróbować. Próbować to warto w kuchni. Bo improwizacja w tym miejscu smakuje o wiele lepiej. Tak bardzo się boisz? To zastanów się, co się stanie, kiedy tego nie zdobędziesz? Wiem, wiem, na pewno wybuchnie apokalipsa i cała ludzkość zapadnie się pod ziemię. Serio?

Pamiętacie swoją pierwszą jazdę na rowerze? Upadanie, powstawanie, kolejny raz. I tak w kółko. Dlaczego jako dziecko byliśmy w stanie sobie poradzić z takimi błahostkami, a jako dorośli zapominamy o tym? Kiedy chciałem czekoladę, to prosiłem mamę do tego momentu, w którym się nde mną zlitowała.

3. NIE NARZEKAJ TYLE

Ten punkt uwielbiam. Nie znam chyba nikogo, kto by nie narzekał. Jejku. Wiem, że jako Polacy jesteśmy malkontentami, ale kurwa bez przesady. Zbyt zimno w zimie, zbyt gorąco w lecie itd. Takie gadanie ani nie poprawia naszych sytuacji, ani naszego humoru. Często niestety działa to w drugą stronę. Stajemy się jeszcze bardziej negatywnie nastawieni do życia. Po co sobie tak utrudniać? Jeżeli możemy iść prostą drogą, po co zbaczamy z kursu i skręcamy?

4. ZASADA 15 MINUT

Wprowadziłem ją jakiś czas temu. Jeżeli sobie zaplanowałem pisanie jakiegoś tekstu (ostatnio robię to bardzo często, przygotowuje się do systematycznego pisania – uczę się pisać), to zaczynam powoli i piszę przez 15 minut. Jeżeli mam nadal ochotę na pisanie, to się nie zatrzymuję. Jeżeli ochota ucieka, przestaję. Przynajmniej jakąś część zadania mam już za sobą. Tak jest mi łatwiej, tak jest mi wygodniej i przyjemniej.

5. WIĘCEJ UŚMIECHU

Jakiś czas temu robiłem sprawdzian ludziom na mieście. Nawet nie mieli o tym pojęcia, że testuje ich reakcje. Nieważne czy mierzyłem się wzrokiem z drugim kierowcą na skrzyżowaniu. Nieważne czy mijałem kogoś nieznajomego na ulicy. Zawsze starałem się do tej osoby uśmiechnąć. Czasami reakcje były dziwaczne. Czy to odwrócenie głowy w drugim kierunku, czy zdziwienie. Raz zdarzyło się nawet, że ktoś od razu rzucił we mnie małą kurwą. Dlaczego? Ludzie ci, nie są przyzwyczajeni do okazywania takich rzeczy, a przecież jeden uśmiech jeszcze nikomu nie zaszkodził.

6. PAMIĘTAJ O RODZINIE

W dzisiejszych czasach, kiedy dostęp do internetu jest nieograniczony, nie czujemy się aż tak zobowiązani do kontaktowania się z naszymi bliskimi innymi metodami niż SMS, facebook czy instagram. Dlaczego jeszcze 10-15 lat temu, nasze przyjaźnie zawiązywało się na podwórku, na boisku, a dzisiaj większość z nich jest wytworem sieci? Wyjdźmy na dwór, weźmy głęboki oddech świeżego powietrza i umówmy się na herbatę z przyjacielem, dziadkiem czy babcią. Wasze relacje się poprawią, a wy pokażecie im, że nie jesteście bezuczuciowymi duchami, żyjącymi tylko surfując po internecie.

TAK MAŁO POTRZEBA

Tak mało potrzeba nam do szczęścia. Mogę się ze wszystkimi z was założyć, że te drobne rzeczy pomogą wam odnaleźć odpowiednią drogę do marzeń i celów. Zacznijcie od małych spraw. Duże rozwiążą się same i wreszcie dojdziecie do swoich wymarzonych wierzchołków życiowych. Tego wam życzę.

Ciao,