Dlaczego odszedłeś od kościoła?

11

Długo czekałem na tę rozmowę. Niestety nie udało mi się spotkać z księdzem, ale… wymieniliśmy się mailami i wszystko spisaliśmy. Czemu ksiądz? Czemu on? Po 12 latach posługi zrezygnował z kapłańskiej drogi. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając.

Jeszcze gwoli wyjaśnienia: razem z moim rozmówca ustaliliśmy, że jego imię i nazwisko nie zostanie podane. Ze względu na to, że dla wielu osób wiara jest tematem tabu stwierdziliśmy, że to będzie najlepsze rozwiązanie. Miłej lektury!


Dlaczego przestałeś być księdzem? Czy to była twoja decyzja? Czy było ci trudno odejść od kapłańskiego życia? Czy decyzja przyszła z dnia na dzień, czy raczej tygodniami, czy nawet miesiącami dojrzewałeś do powiedzenia: tutaj nie ma dla mnie miejsca. Zawiodłeś się na instytucji, jaką jest Kościół?

Dlaczego odszedłem? W zasadzie dlatego, że chciałem się rozwijać bez jakiegoś ściśnięcia. Teraz Kościół mocniej trzyma się określonych zasad, a mniej podąża za człowiekiem i jego aktualnymi potrzebami. To mi nie pasowało. Wewnętrznie czułem tak, jak inni ludzie, a musiałem mówić tak, jak mówi Kościół.

To była moja decyzja. Na samym początku było bardzo trudno. Zresztą, skąd byś nie odszedł po 12 latach, będzie trudno. Po rezygnacji pracowałem jako śmieciarz, potem przy budowie torów, dopiero teraz znalazłem pracę, w której się odnajduję. Pracuję z ludźmi w ośrodku zdrowia.

Czy praktykujesz religię, chodzenie do kościoła? Czy porzuciłeś swoją „starą” wiarę?

Nie ukrywam tego, mam duże trudności z praktykowaniem religii. Może to jest spowodowane tym, że wraca do mnie przeszłość? Stojąc po drugiej stronie, sam szukam odpowiedzi, dlaczego tak jest? Jednak mimo wszystko, modlę się, pamiętam o Bogu w różnych momentach życia.

Według mnie istnieje różnica między człowiekiem, który chodzi do kościoła, a człowiekiem, który wierzy w Boga i żyje w nim codziennie. Kto jest wierzący? Ten, który jest dobry i kocha, pracuje, czy ten, który ogranicza wiarę tylko do chodzenia do kościoła?

Jak trudno być księdzem w obecnych czasach? Wszyscy wiemy, że coraz częściej posługa kapłańska jest porównywana do zwykłej pracy. Z jakichś konkretnych powodów tak się dzieje?

Myślę, że z pobierania opłat za posługę. Mam taką fantazję: ksiądz pełni posługę, ma swoją rodzinę, pracuje i udziela sakramentów za darmo – to byłoby genialne. Wtedy ludzie zaczęliby traktować księży jak powołanie, a nie zarobek. Nigdy dobrze się nie czułem mówiąc ludziom ile mają zapłacić za pogrzeb czy ślub.

Wielu księży (zresztą nie tylko oni) mówi, że Jezus ma powrócić na Ziemię. Czy jeżeli tak się stanie, ktokolwiek w niego uwierzy? Dlatego stąd pytanie: dokąd zmierza wiara w dzisiejszych czasach?

Młodzi powoli burzą stereotypy wierzenia. Pewnie słyszałeś to nie raz w swoim życiu: jak nie będziesz chodził do kościoła, to ci się będzie złe działo, albo, że trzeba się modlić rano i wieczorem. Co się dzieje, jeżeli ktoś ma kontakt z Bogiem cały czas, a rano i wieczorem się nie modli?

Kościół strzeże wiary i tego, żeby było jak dawniej. Niestety tego się nie da utrzymać. Co ważniejsze, nie ma po co tego utrzymywać. Wiara ma być w nas, kropka.

Codziennie spotykam mnóstwo ludzi, wspaniałych, pomocnych, i wiesz co? Wtedy czuję się tak, jakbym spotykał Jezusa 🙂

Mówi się, że ludzie za granicą, czy na zachodzie, porzucili Boga. Jest tam niewielu księży i puste kościoły w niedzielę. Sądzę, że tam ludzie są wierzący, ale inaczej niż my w Polsce. Powoli zmierzamy do tego samego. Warto jednak pamiętać, że przez to nie będziemy gorszymi katolikami. Najważniejsze jest przecież życie z Bogiem i Jezusem.

Czy celibat ma sens?

Dla niektórych tak. Dla mnie nie ma. Wiesz jak byłoby super, gdyby ksiądz mógł założyć rodzinę, pracować i wypełniać dodatkowo posługę kapłańską? Według mnie celibat powinien obowiązywać tylko hierarchów kościoła. Kto nie żyje w celibacie, nie ma awansów, jest zwykłym posługującym księdzem.

Jak różni się świat, ten, który widzimy, od tego, który jest naprawdę pośród kapłanów? Wiele mówi się o tym, że księża zarabiają duże pieniądze, odbębniają msze, pogrzeby, spowiedzi. Ile w tym jest prawdy? Spotkałem się z ludźmi, którzy brali pieniądze za poszczególne sakramenty, ale byli także tacy, którzy robili to za darmo.

Jest tak, jak w każdym innym stanie. W kapłaństwie mamy do czynienia z takimi samymi ludźmi co w zawodzie hydraulika czy policjanta. Znajdą się tacy, którzy odbębniają sakramenty, ale są też księża, którzy przykładają się do swojej posługi. Tacy, którzy zarabiają, żyją biednie, biorą pieniądze, robią wszystko za darmo.

Ja też tak robiłem. Czasem robiłem coś z uczuciem, a czasem tak po prostu, od niechcenia. Czym to było spowodowane? Ograniczonymi możliwościami, zachłannością, lenistwem. Z drugiej strony było jednak poświęcenie, pracowitość, energia kapłańska. Mówię ci, czasem, tak jak normalnym ludziom, tak i księżom się nie chce, mają zły humor, rzucają pustymi żartami.

Ksiądz ma tę wygodę, bo ma łatwiejsze życie materialne. Nie ma na głowie tylu spraw co ludzie w życiu świeckim. Łatwiej przychodzą mu pieniądze. Tak to jest z perspektywy bycia księdzem. Teraz czuję tę różnicę. Ciężej przychodzą mi pieniądze, naprawdę muszę na nie zapracować. Ksiądz ma na pewno łatwiej w momencie załatwiania jakichś zniżek itp.

Czy bycie księdzem sprawiało ci radość? Co było motorem napędowym do działania w Kościele?

Oczywiście! W końcu byłem nim 12 lat! Motorem napędowym byli zawsze ludzie, którzy czuli Boga i chcieli zmienić, zrobić coś w kościele. Czułem wielką satysfakcję, kiedy widziałem, że mogę się komuś przydać. Jednak poczucie sensu z czasem przestało istnieć. Zauważyłem i przede wszystkim zrozumiałem, że w takim systemie kościoła nie ma miejsca dla mnie. Wiesz, to tak, jakbyś rzucił nasiona kwiatów do zamkniętego pomieszczenia: bez wody, bez światła nie przeżyją nawet godziny.

O czym myślałeś spowiadając ludzi? Czy zdarzyły ci się kiedykolwiek osoby, których nie rozgrzeszyłeś? Jak trudne było to zadanie? Czy kiedykolwiek przyszło ci spowiadać osobę, która zabiła?

Na pewno myślałem o tym, że sam jestem grzeszny i popełniam błędy. Starałem się dać trochę spokoju takim ludziom. Tłumaczyłem, że zawsze można zacząć od nowa, że ludzie są stworzeni do popełniania błędów.

Tak, nie rozgrzeszyłem, głównie z powodu zasad kościelnych, np. życie bez ślubu pod jednym dachem. Kościół nie pozwala na rozgrzeszenie i nie mogłem tego zrobić, co mnie bardzo bolało.

Spowiadałem takich, co dopuścili się zabójstwa, ale nigdy z pogardą. Ci ludzie zwykle mieli takie życie, którego nikomu nie życzę.

Czy jako ksiądz, byłeś kiedyś zakochany? Zdaję sobie sprawę, że sprawa celibatu jest tematem tabu. Wielu księży spuszcza głowę lub pomija odpowiedzi. 

Byłem i jestem zakochany. Możesz nie wiedzieć, ale teraz jestem w cudownej relacji z osobą, która bardzo kocham. Swoją drogą, kobiety, bo o nich mowa 🙂 , zawsze mi się podobały, lubiłem z nimi rozmawiać, przez co się nagminnie zakochiwałem.

Może teraz troszeczkę luźniej. Czy miałeś kiedykolwiek jakieś wpadki podczas swojej posługi kapłańskiej? Czy podczas mszy, miałeś kiedyś ochotę krzyknąć na dzieci, które rozrabiały? 

Na pewno, kiedy widziałem miny ludzi nieobecnych na mszy. Tych, którzy myślami są gdzie indziej. Miałem ochotę wziąć mikrofon do rąk i ryknąć do niego takie: ŁUU! Czasem również młodzież wyprowadzała mnie z równowagi, ale rozumiałem ich, w końcu taki wiek, prawda?

Oglądałeś „Kler”? Jak odniesiesz się do całości tego filmu?

Film pokazuje jedno, to, czego ludzie pewnie w nim nie zobaczą. To, że księża pochodzą z różnych rodzin, mają też różne historie i mogą sobie nie radzić z własnymi problemami. Nie usprawiedliwiam nikogo, ale po prostu tak już jest. Jeżeli ksiądz zrobi coś dziwnego, to zaczynają go wytykać palcami. Jeżeli już lekarz zrobi coś dewiacyjnego, to nawet nikt go nie zauważa. Może to się niedługo zmieni. Jednak mam świadomość, że zarówno księża, jak i cały Kościół, sami sobie na to zapracowali. Mówienie z ambony wymądrzającym tonem wzbudza w ludziach złość, nienawiść. Więc teraz mają. Ludzie zaczynają ostro rozliczać wszystkich z pedofilii i nie mają litości. Zresztą chyba słusznie.

Obecnie pracuję w psychoterapii. Mam kontakt z podobnymi przypadkami. Staram się tych ludzi zrozumieć. Rozumiem, że są chorzy, bardzo pogubieni i nieszczęśliwi w swoich życiach.

Ciao,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Książki - porównaj na Ceneo.pl

Nowe historie

DLACZEGO LUDZIE KOCHAJĄ SOCIAL MEDIA?
BYŁEM ZASTRASZANY (I WAS BULLIED)
PO BEZDROŻACH KUBY | #2 KUBA Z PERSPEKTYWY ROWERU
O ŁAPACZU SNÓW – HISTORIA PRAWDZIWA
PATRONITE I MOJA PRZYSZŁOŚĆ W AUDIO
PO BEZDROŻACH KUBY | #1
DLACZEGO ODSZEDŁEŚ OD KOŚCIOŁA?
NAPISAŁEM MATURĘ, JESTEM NAJLEPSZY
MĘŻCZYZNA W CIĄŻY