Dlaczego ludzie kochają social media?

3

Jestem freakiem technologicznym. Bez dostępu do sieci nie wytrzymam godziny. Moi najbliżsi twierdzą, że to uzależnienie i cóż, mają rację. Jednak aktualnie, nikt nie potrafi zatrzymać tej fali technologicznej. Nie ma dnia bez nowości, nie ma godziny bez nowych informacji, nie ma sekundy bez statusu. Cały czas jesteśmy w środku newsowego gradobicia, od którego naprawdę ciężko uciec.

Każdy z nas ma dzisiaj smartfona. To prawda. Każdy kocha social media. Nie ma wyjątków. To znaczy, mamy możliwość spotkania jeszcze na świecie freaków nastawionych anty do serwisów społecznościowych, ale według wielu ludzi, oni po prostu nie istnieją. Jeżeli nie ma cię na fejsie, nie żyjesz. Jeżeli nie publikujesz cudownych zdjęć swojego śniadania na instagramie, nie żyjesz. Jeżeli nie wrzucasz relacji z koncertów, podróży samochodem do pracy na snapchata, nie żyjesz.

Sądzę, że znajdzie się wielu młodych zakochanych w social media. Pytanie więc: dlaczego kochamy takie miejsca?

Rezygnacja z prywatności

Zawsze wydawało mi się, że ludzie dążyli do ochrony swoich danych osobowych. Bronili się rękami i nogami, żeby ich twarze, imiona i nazwiska, jakieś prywatne informacje nie wypłynęły do sieci, jednak… wszyscy kochają publikować statusy, prawda?

W świecie social mediów nie ma granicy pomiędzy tym, co publiczne, a tym, co prywatne. Ludzie zakochali się w takiej para-rzeczywistości. Tylko kiedy mają możliwość, robią zdjęcia swojej kawy za 20 złotych ze starbucksa i wrzucają do sieci. Wrzucają swoje statusy związkowe na fejsbooka, tak jakby myśleli, że wszystkich interesuje to z kim będziesz spał tej nocy. Wrzucają na snapchata relacje ze swoich podbojów imprezowych, jak bardzo upili się tej nocy.

Pomimo takiej zgnilizny, którą można znaleźć w każdym zakątku social mediów, ludzie zakochali się w takiej nieidealnej formie przekazu.

Viralowe historie

Czym jest viral? Jest to ciekawa lub śmieszna treść (np. filmik, zdjęcie, slogan), która bardzo szybko rozprzestrzenia się w internecie. Może się rozprzestrzeniać z pomocą autora lub też bez jego ingerencji.

Dzięki historiom, które przemieszały się po sieci, jak wirus ptasiej grypy po Europie, ludzie chętniej zaczęli przeglądać internet. Opowiadane historie utraciły granice geograficzne. Podobnie było również z barierami kulturowymi, jak i językowymi. Dzięki temu, że prawie każdy obywatel świata potrafi posługiwać się językiem angielskim w stopniu komunikatywnym, historie zaczęły obiegać świat.

Najciekawsze jest to, że sposób przekazywania historii zatoczył koło. Powoli wracamy do pisma obrazkowego. Wystarczy tylko popatrzeć na ilość tworzonych memów, obrazków, które są publikowane na znanym nam i kochanym fejsie.

Dostęp do wiedzy i informacji

Dzięki temu, że mamy możliwość zdobywania wiedzy w taki łatwy sposób, możemy mówić o lawinie rozwoju osobistego. Praktycznie każdy może skorzystać z wiedzy, która jest publikowana w sieci. Warto jednak pamiętać o tym, że nie każda informacja jest prawdziwa. Dlatego w naszym interesie leży już sprawdzenie jej autentyczności.

Szczerze mówiąc, gdyby nie było internetu i dzięki niemu, takiej łatwości do zdobywania wiedzy, dzisiaj nie uczyłbym się trzeciego języka. Dzięki youtubowi i stronom, które pozwalają mi poszerzać swoje lingistyczne możliwości, jestem w stanie z domu lub jakiegokolwiek innego miejsca na świecie uczyć się swojego ulubionego języka. Det är så enkelt! (ze szwedzkiego: to takie proste!)

To samo dotyczy błędów ortograficznych. Ludzie przestali korzystać ze słowników języka polskiego, słowników ortograficznych lub językowych. Teraz królują strony, które działają 10 razy szybciej i dają takie samo, a nawet lepsze info o zapytaniu, którego szukamy.

Dążenie do popularności

Kto nie chciałby być popularny? Raczej istnieje niewiele jednostek, które odpowiedziałyby na to pytanie przecząco. Patrząc na rozwój niektórych marek, ludzi, którzy umieszczają swoje zdjęcia na instagramie, dzięki którym mogą zarobić realne pieniądze, nie spotkałem się ze znajomą mi osobą, która powiedziałaby: nie chcę być popularny.

Sam pracuję dość ostro nad swoją popularnością w sieci. Nie bez powodu stworzyłem swojego bloga, którego staram się rozwijać. Czasami wychodzi mi to lepiej, czasami gorzej. To jest jasne, jeżeli nie postawi się swojej pasji na pierwszym miejscu.

Jednak sama praca nad swoją stroną jest najważniejsza. Być może w niedalekiej przyszłości historia opowiedziana moimi słowami stanie się viralem i przeleci całą kulę ziemską kilkanaście razy?

Lans

Zaraz obok dążenia do popularności mogę wcisnąć: lans.

Jako ludzie żyjący w XXI wieku mamy szerokie pole do popisu. Swoje prace pisarskie, zdjęcia robione aparatem za miliony możemy publikować w sieci z nadzieją, że ktoś je kiedyś zobaczy, polajkuje i poszeruje.

Prawdę mówiąc sami dziennikarze stracili już monopol do publikowania swoich opinii. Muzea przestały być jedynym miejscem, w którym możemy zobaczyć sztukę. Teraz przyszedł czas na internet, z którego każdy może skorzystać.

Brak samotności

Dzięki takim miejscom jak social media, nie straszna jest nam już samotność. Wielu samotników znalazło swoje miejsce, zakątek w zaciszu sieci. Przebili się przez bańkę mydlaną stworzoną przez siebie i tym razem zamiast przesiadując w łóżku pod kocem, wolą to robić z innymi ludźmi w sieci.

Myślę, że dzięki takim miejscom jak fejsbook czy fora internetowe, które były popularne jeszcze parę lat temu, samotnicy przestali być samotnikami i otworzyli się na nowe znajomości, nowych ludzi. Przecież łatwiej jest nam zawierać znajomości, kiedy kogoś nie widzimy lub mamy jedynie jedno zdjęcie nieznajomego.

Ciekawostka: w taki sposób poznałem swoją narzeczoną, z którą aktualnie mieszkam. Poznaliśmy się na znienawidzonej przez wszystkich aplikacji tinder. Jesteśmy ze sobą już dwa lata. Można? Można!

Zawsze in touch

Dzięki social media jesteśmy cały czas in touch ze swoimi znajomymi. Nawet jeśli pochodzą z drugiego końca Ziemi, jesteśmy w stanie się z nimi skontaktować w ciągu paru sekund. Wystarczy wiadomość na fejsie. Czyż to nie jest piękne?

Chociaż z drugiej strony, nie zawsze chciałbym mieć taki kontakt ze wszystkimi. Teraz kiedy nie odbieram telefonów od swojej mamy, jestem zasypywany przez nią wiadomościami na fejsbooku. Jednak z dwojga złego, wolę formę interaktywnego i para-realnego ochrzanu.

Moda

Na bycie w social media jest moda. Nie jesteśmy tacy, jak nasi prapradziadkowie, którzy żeby się ze sobą porozumieć, musieli wysyłać listy, telegramy, w których płaciło się za słowa.

Na jednostki, które nie są obecne w socialu patrzymy podejrzliwie. Tak, jak wspominałem wcześniej, dla wielu ludzi oni po prostu nie istnieją, nie żyją.

Jak długo przetrwa taka miłość?

Nie wszystko jest wieczne. Wszystko kiedyś przeminie. Chociaż, kiedy patrzę na nasze social media, będzie naprawdę ciężko coś zmienić. Toż to strumień rzeki, rwącej rzeki, z której nie da się wyjść o własnych siłach. Jednak, jak to w przypadkach rzek, zawsze znajdzie się jakaś odnoga, zmiana kierunku biegu. Być może to samo spotka i również social media.

Nie zawsze było kolorowo. Pewnie, fejsbook nie jest wieczny. Nasza-klasa została pogrzebana żywcem, to samo przytrafiło się grono.net. Mam nadziej jednak, że kiedy przyjdzie czas zmiany, wszyscy będą do niej przygotowani.

Dzisiaj, gdyby odebrać tak ważną rzecz, jaką są social media, mam wrażenie, że ludzie nie poradziliby sobie z tak wielką utratą. Lepiej się na to przygotować. Jednak, czy dostaniemy kiedyś jakąś informację, jak to zrobić i kiedy to zrobić?

Ciao,

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Elżbieta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Elżbieta
Gość
Elżbieta

Tylko SOCIAL MEDIA nie zastąpią nigdy rozmowy i bliskości z drugim żywym człowiekiem, który jest obok. Jestem przerażona jak patrzę na młodych ludzi którzy na randkach siedzą w parku na ławce i każdy patrzy w swój telefon. Trzeba zadać sobie pytanie: czy potrzebna mi kolejna informacja o tornado czy wybuch wulkanu? Czy nie mając takiej wiedzy będę mniej szczęśliwy? Informacji są miliony i zapędzamy się w tzw „kozi róg”, chcemy więcej i więcej… tylko pytam PO CO ?

Książki - porównaj na Ceneo.pl

Nowe historie

DLACZEGO LUDZIE KOCHAJĄ SOCIAL MEDIA?
BYŁEM ZASTRASZANY (I WAS BULLIED)
PO BEZDROŻACH KUBY | #2 KUBA Z PERSPEKTYWY ROWERU
O ŁAPACZU SNÓW – HISTORIA PRAWDZIWA
PATRONITE I MOJA PRZYSZŁOŚĆ W AUDIO
PO BEZDROŻACH KUBY | #1
DLACZEGO ODSZEDŁEŚ OD KOŚCIOŁA?
NAPISAŁEM MATURĘ, JESTEM NAJLEPSZY
MĘŻCZYZNA W CIĄŻY