Wszędzie widzę klatki

6 października 2017

Wiele się działo. Nie żałuję żadnej chwili. Za każdą minutą będę tęsknił jeszcze bardziej. Wszystko zaczęło się tak naprawdę od sesji i studiów. Być może nauka tak bardzo mnie nie przygniatała, lecz trzeba było się ruszyć i pokazać, że można. Nieważny jest finał, ważne, że się próbowało.

To samo tyczy się pracy. Jeszcze jakiś czas temu, wydawało mi się, że człowiek jest zdolny do robienia wielu rzeczy naraz. Niestety myliłem się. Za każdym razem, wracając do domu, marzyłem jedynie o chwili odpoczynku. Otwierałem piwo, siadałem przed komputerem i słuchałem muzyki, bądź rozmawiałem ze znajomymi. Nie potrafiłem skupić się na tyle, żeby wymyślić coś sensownego. Więcej, nie potrafiłem skupić się na tyle, żeby to coś pokazać innym. Za każdym razem starałem się wkładać całego siebie w moje teksty. Przez okres, kiedy nie pisałem, nie publikowałem, nie potrafiłem zmieścić nawet palca. To mnie przytłaczało, więc powiedziałem stop i czekałem na lepszy moment.

Wreszcie są wakacje, wreszcie jest czas wolny – tak sobie pomyślałem. Znowu byłem w błędzie. Dla mnie wakacje już się skończyły. Może to i dobrze? Przynajmniej czuję, że coś się dzieje, że nie jestem sam. Praca aktualnie przynosi mi szczęście. Mimo że nie pracuję w zawodzie, to jestem szczęśliwy. Dlaczego? Robię dobrze innym :) Osoby, które mnie znają, wiedzą, o co chodzi. Wiem, że nadal będzie mi trudno, lecz postawiłem sobie ultimatum, warunek. Nie zostawię tego, co kocham robić. Nie ma takiej opcji.

Blog i pisanie, które były dla mnie kamieniami, staną się piłkami golfowymi. Na pewno słyszeliście o tym. Słoik, który jest wypełniony piłkami golfowymi, kamieniami, piaskiem i piwem – w takiej kolejności, przedstawia nasze życie, zaczynając od rzeczy najważniejszych, poprzez mniej ważne i te najmniej. Kiedy zaczniemy wrzucać do niego rzeczy w złej kolejności, zabraknie nam czasu, a przede wszystkim miejsca na resztę. A piwo? Oznacza ono, że w naszym życiu zawsze znajdzie się chwila na piwo z najlepszym przyjacielem. Blog otrzymał level up, wyewoluował jak w Pokemonach. Z tylko bloga, stał się aż blogiem. Będę pisał, bo kocham.

Jesteśmy zamknięci na resztę

Jakiś czas temu zrobiłem sobie wolne. Nie tylko sobie, ale swojej dziewczynie również. Pojechaliśmy do Zamościa na dwa dni. Oprócz pięknego starego miasta, parku miejskiego, zwiedziliśmy również zoo. Spędziliśmy w nim prawie dwie godziny, cały czas chodząc. Oczywiście, wszystko komentowaliśmy na żywo. Okazało się, że z moich ust padło zdanie, które tak naprawdę jest fundamentem tego tekstu.

Nie tylko zwierzęta są zamknięte w takich klatkach, za kratami. Bardzo często ludzie się też w nich znajdują. Wstają o poranku, zjadają śniadanie, jadą do pracy, później czas na obiad, powrót do domu i samotny wieczór. Jak można tak żyć, nie patrząc na innych? Jak można żyć w taki sposób, nie widząc innych perspektyw na czas wolny?

Dopiero parę dni po wyjeździe dziewczyna przypomniała mi o tym zdaniu. Mogę powiedzieć, że jest to dość głębokie stwierdzenie. A na pewno wydaje się jeszcze głębsze, kiedy wspomina się o takich rzeczach, patrząc na śpiącego w rogu klatki fenka.

W więzieniu własnego życia

Zawsze wydawało mi się, że za kratki można trafić tylko wtedy, kiedy zrobi się coś złego. Jak to było w dzieciństwie? Rodzice mówili, że: jeżeli będziesz się tak zachowywał, to przyjdzie straszny pan i cię od nas zabierze. To zawsze działało, zawsze. Dziecko przestawało płakać, przestawało rozrabiać, bo poczuło pewne zagrożenie i strach. Było świadome tego, że już nigdy nie zobaczy swoich ukochanych rodziców, nie wysłucha ich bajek opowiadanych na dobranoc, nigdy nie zje ciepłej marchewki na obiad. Po prostu poczuło, że będzie inaczej.

Dzisiaj nie jest potrzebny straszny pan zabierający dzieci. Wystarczy człowiek, jedna osoby, ty!

Oprócz tego, że do więzienia możemy trafić, łamiąc prawo, to tak naprawdę, możemy zostać tam zabrani przez siebie. Nie będziemy wtedy doświadczać zimna, widoku krat czy szmat, w których chodzą więźniowie. Dostąpimy wtedy życia bez jasnych podstaw, fundamentów i celów. A kogo to interesuje? Przecież wiem, że nikogo.

Niestety bardzo często tak się dzieje. Ludzie, którzy są zafascynowani swoją pracą – bo dobry zarobek, bo fajny szef, bo seksowna sekretarka, nie zauważają reszty, tego, co ich otacza. A być może jest to rodzina? Może kochająca żona czekająca z ciepłym obiadem na swojego własnego superbohatera? Być może są to dzieci, które marzą o bajce o czerwonym kapturku na dobranoc? Być może jest to przyjaciel, który zawsze starał się znajdować czas dla ciebie, a ty go olewałeś?

Jasne, jesteś zagubioną osobą w tym szarym i brudnym społeczeństwie. Nie zauważasz tego, że w środku, gdzieś tam głęboko, znajduje się druga część ciebie. Ta część, która stara się rozerwać kraty i wyjść na wolność. Już przestań patrzeć tylko na pracę, spójrz przede wszystkim na resztę. Dzięki temu właśnie ja wróciłem do pisania.

Czy łatwo się wyrwać?

A czy łatwo uciec z więzienia? Zazwyczaj kończy się to podkopem lub po prostu czekaniem. Dostałeś 25 lat i czekasz. Zaczynasz okres resocjalizacji. Być może uda ci się wyjść na wolność wcześniej, lecz wiąże się to z dobrym zachowaniem. Więc mówię ci, przestań starać się być tylko kimś małym, zacznij być kimś wielkim. Dopóki nikt nie zobaczy, że zrobiłeś coś złego, zrób tył zwrot i cofnij czas.

Życiowe kraty są lżejsze od tych w prawdziwych więzieniach. Można się ich pozbyć, spokojnie.

Jak to zrobić?

Najważniejszy w tym wszystkim jest work/life balance. Bardzo ważna rzecz, z którą jasne, jest najtrudniej. Ze względu na klatki, momentami trudno powiedzieć jest dosyć. Ludzie korzystają z paliwa przeznaczonego na czas wolny, a w tym samym czasie pracują. Słyszeliście kiedyś o zasadzie trzech ósemek? W skrócie – trzeba poświęcać 8 godzin na sen, 8 godzin na pracę i 8 godzin na odpoczynek. Tylko w taki sposób będziemy mogli się wyrwać z monotonii. Dopilnujcie, żeby mieć czas dla siebie, dla kogoś bliskiego, na wyjście na imprezę ze znajomymi, zajęcie się swoim hobby, bieganie, podróżowanie, cokolwiek, co może wam przynieść radość i szczęście.

Dobrze też czasem jest pomarnować czas, oglądając jakiś serial czy film. Mimo że człowiek może mieć dużo obowiązków, to nie odmawiajcie sobie przyjemności wciągnięcia się w jakiś serial.

Gdy do życia wkrada się monotonia i czujecie się więźniami, to spójrzcie na ulubione aktywności, uwzględnijcie ilość kruszcu w portfelu, dostępny czas i idźcie na całość. Nie lądujcie na deskach, to się nie opłaca.

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

Scroll Up