Uzależnienie od miłości Czy można kochać za bardzo?

14 marca 2017

Nie ma idealnych ludzi, po prostu nie ma. Idealnych związków też nie ma, chociaż można dążyć do osiągnięcia takiego stanu. Jednak istnieją pewne relacje, które są ewidentnie szkodliwe. Takie, które przynoszą cierpienie jednemu lub obojgu partnerom. Nazwijmy je toksycznymi relacjami. Będę do tego wracał jeszcze parę razy. Relacje, również te, w których jedna osoba kocha za bardzo, mogą objawiać się na wiele sposobów.

Pierwsza rzecz, obsesja, kontrola. Osoba jest owładnięta obsesją na punkcie partnera i potrzebuje mieć nad nim całkowitą kontrolę. Stara się go naprawiać, po swojemu. Narzuca mu swoje myślenie, swoje pomysły, nie szuka konsensusu.

Druga? Dana osoba zatraca się w miłości. Potrafi przyjąć tożsamość swojej drugiej połówki jako własną.

Trzecia i ostatnia. Ktoś, kto przeskakuje z jednego związku w drugi, aby tylko nie zostać samemu. Łamie serca po drodze, nie przejmuje się niczym, idzie jak burza.

BUDOWANIE RELACJI

Wszystkie sposoby łączy jedno – brak umiejętności budowania satysfakcjonujących relacji, paniczny lęk przed samotnością.

Mimo że związek może wywoływać negatywne emocje, osoba taka nie potrafi go przerwać. Możliwe, że już od dawna taka relacja nie spełnia potrzeb partnerów. Jeżeli mówimy o uzależnieniu od miłości, to nawet po próbach naprawy, odejścia od jednego partnera, zawsze trafi się ktoś kolejny. Schemat rozpoczyna się od początku.

* * *

Na samym początku zastanówmy się, od czego można być uzależnionym. Tylko odpowiedź na to pytanie pozwoli zmierzyć się ze wszystkimi problemami.

Czy:

  • żyjąc w stałym związku, osaczasz partnera swoją miłością, innymi słowy mówiąc: kochasz za bardzo;
  • tkwisz w toksycznym związku, który jest nieustannym ciągiem waszych rozstań i powrotów, a mimo tego nie potrafisz się z niego uwolnić;
  • kochasz partnera obsesyjnie, nieustannie go kontrolujesz;
  • kochasz kogoś bez wzajemności i cały czas fantazjujesz na jego temat, wyobrażasz sobie wasz związek i żyjesz tylko tym;
  • nie potrafisz stworzyć stałego związku, a twoim sensem życia jest ciągłe romansowanie;
  • rozpamiętujesz związek ze swoją byłą połówką i w konsekwencji tkwisz w depresji.

Uzależnienie od miłości – jak każde inne uzależnienie – powoduje straszne straty w życiu. Jakie? Na przykład nieumiejętność stworzenia stabilnego związku, zubożenie uczuć, stres związany z życiem w niezgodzie ze sobą, presja. Wyjąłem ich tylko kilka, worek jest o wiele pojemniejszy.

Zastanówmy się nad tym, jakie straty może przynieść lub przynosi już uzależnienie od miłości w naszym życiu. Warto je spisać na kartce, będzie łatwiej. Dzięki temu można się im lepiej przyjrzeć.

ABSTYNENCJA

Słowo, które kojarzy się najczęściej z alkoholem i pijaństwem, prawda? Jednak łączy się ono ze wszystkimi uzależnieniami. Abstynencja jest najtrudniejszym okresem dla osób uzależnionych.

Powiedzmy sobie szczerze, że chcemy wyjść z miłosnego nałogu. Prosto się o tym pisze, gorzej z akcją. Warto byłoby pozbyć się wszystkiego, co przypomina nam o drugiej połówce. Wiecie, zero kontaktu, zero rozmowy, numer telefonu usuwamy – często tak się robi.

CO POMOŻE?

Teraz, warto zastanowić się nad tym, co byłoby pomocne w zerwaniu z uzależnieniem od miłości. Najważniejsza jednak będzie praca nad sobą. Każdy, kto zna smak tego nałogu, powinien znaleźć w sobie siłę na rozwój osobisty. Czas miłości do samego siebie.

Jeśli jednak nic nie pomaga, warto poszukać gdzie indziej pomocy. Znalezienie ośrodka, który prowadzi terapię dla osób z tym rodzajem uzależnień, nie powinno stanowić problemu. Korzyści płynące z wyleczenia są wymierne i mogą w dużym stopniu naprawić relacje w związku. Wszyscy mają szansę na szczęście. Jedyne, co trzeba zrobić, to zaufać we własne siły i znaleźć pomoc. Dzięki temu można stanąć na własne nogi, w gotowości na pełnię życia i zdrową relację z ukochaną osobą.

A tego wam wszystkim życzę.

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

  • Ja faktycznie kiedyś tkwiłam w toksycznym związku, ale zostałam z niego uratowana i teraz mam najwspanialszy związek pod słońcem. Ja miałam to szczęście, że po prostu moje życie cudownie się odmieniło, praktycznie bez mojej woli i mojego udziału, po prostu Bóg zadziałał, choć niczym sobie na to nie zasłużyłam!

    • Masz szczęście :) oby to całe szczęście, którym zostałaś obdarowana, nigdy cię nie opuściło! :)
      Może ja sam nigdy nie wylądowałem w takim związku, ale na pewno pomagałem jednej dziewczynie wyjść z czegoś takiego. Wiem z czym to się je, jak to wygląda. Ona takiego szczęścia już nie miała…

Scroll Up