Przeklinanie jest zaraźliwe

19 stycznia 2017

Wstałem dosyć późno. Oczywiście, obudziłem się wcześniej, jak to ja. Co najmniej dwie godziny spędziłem w łóżku, po prostu leżąc i nic nie robiąc. Nie pytajcie się, dlaczego tak robię. Weszło w nawyk! Szybkie śniadanie i wyszedłem z domu, zabierając ze sobą dokumenty mojej mamy. Wyjechała do pracy bez nich, brawo. Podjechałem więc pod firmę, w której pracuje. Wszedłem do środka, przywitałem się grzecznie i usiadłem na krześle przed biurkiem mojego brata. Cały czas trzymałem w ręku dokumenty. Brat rozmawiał przez telefon. Musiałem czekać, bo nie mogłem ich tylko zostawić i odejść, prawda? Podczas oglądania rur, złączek i innych pierdół, które leżały na półkach sklepowych słuchałem rozmowy, którą przeprowadzał jeden z pracowników. Pozwólcie, że przedstawię wam podobną – tamtej niestety nie pamiętam.

No słuchaj kurwa! Jak on mógł to spierdolić?! Przecież kurwa dostał idealne podanie! Czy ta piłka musiała mu się odbić od tej jebanej nogi? No rzesz kurwa.

Podczas czterech minut z jego ust wypłynęło tyle nienawiści, tyle agresji. Powiem szczerze, jestem przyzwyczajony do takich rozmów, ale sam nie wiem dlaczego, teraz mnie to odrzuciło.

PRZEKLINANIE W FILMACH

Pewnie nie raz oglądaliście – niekoniecznie – polskie filmy, w których słyszeliście masę przekleństw. Pierwszy, który wpadł mi do głowy to Wilk z Wall Street. W sumie nie będziemy zastanawiać się nad wszystkimi przekleństwami, lecz nad jednym.

Fuck!

Dokładnie 506 razy padło ono w ciągu prawie trzygodzinnego seansu. Średnio 2,82 na minutę. Moje zdziwienie, kiedy to zobaczyłem, nie znało granic.

To nie jest tylko jeden film z takim bogatym słownictwem! W samym Kasynie padało to słowo 422 razy, a w Chłopcach z ferajny – 300 razy.

ŻYCIE CODZIENNE

Wróćmy jednak do rzeczywistości. Do tego, co nas otacza. Do rozmowy pracownika firmy, czy do zwykłej konwersacji dwóch znajomych popijających piwo i palących papierosa w knajpie pod kamienicą. Zresztą, co tu dużo mówić. Nie wydaje mi się, że na świecie znalazłaby się chociaż jedna osoba, która nie wypowiedziała przekleństwa. Nie wierzę w to i chyba mam rację, prawda?

Każdy to robi. Co wtedy czujemy? W większości przypadków agresję. Potknięcie się na prostej drodze, zbicie pozłacanego talerza – mama zapłaciła grube dolary za całą zastawę, skręcenie kostki podczas meczu koszykówki. Prawdziwy Polak potrafi to wszystko określić jednym wyrazem. W naszym języku brzmi ono niesamowicie dźwięcznie i prawdziwie. Kurwa.

Zwykłe fuck nie potrafi tego, co polskie kurwa. W czymś jesteśmy lepsi!

Zastanówcie się, kiedy ostatnio byliście w takim stanie? Kiedy ostatnio rzucaliście mięsem na lewo i prawo? Kiedy ostatnio z waszych ust zionął ogień?

Oprócz agresji – która jest w większości przypadków zrozumiała – możemy spotkać się z przekleństwami, które zastępują nam przecinki. Po świecie chodzą tacy ludzie, którzy nie potrafią opisać zazielenionej łąki, czy nawet powiedzieć co u nich słychać, gdzie pracują, bez żadnego przekleństwa. To jest już okropne. Tego każdy powinien się wystrzegać. Gdyby polakom zabronić kurwy, niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić, gdyż nie potrafiliby inaczej wyrazić swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby się porozumiewać na migi i gesty. Doprowadziłoby to do nerwicy, niepewności, nieporozumień i niepotrzebnych naprężeń w narodzie polskim, a wszystko przez jedno małe kurwa.

CZY WARTO?

Warto zastanowić się nad tym pytaniem. Wiecie co? Czasami warto, ale tylko czasami.

Wracasz z siatkami pełnymi zakupów, potykasz się i wołasz.

Bardzo mnie irytują nierówności chodnika, która znienacka narażają mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy.

Piękne polskie kurwa zawiera oba zdania. Dźwięczne i jedyne w swoim rodzaju. Jednak, gdy zaczniemy go używać na co dzień, w zwykłych rzeczach, wejdzie nam w krew i ciężko będzie nam się go pozbyć.

To działa tak jak uzależnienia, jak palenie papierosów czy przesiadywanie przed komputerem. Im dłużej to robimy, tym gorzej się czujemy. Oczywiście, w tych dwóch przypadkach możemy skończyć dwa metry pod ziemią, lecz… jeżeli chodzi o przeklinanie, to język polski jest bogaty w inne słowa, piękniejsze słowa, których powinniśmy używać częściej. I to powinniśmy zapamiętać.

Może masz ochotę na więcej?

Scroll Up