(Nie)prawdziwy mężczyzna Co robimy źle?

23 września 2017

Tak jak obiecywałem, czas na drugą odsłonę. Miał być jeden wpis, są dwa – jakże chamskie, bezpośrednie. Może trochę przesadziłem, pierwszy nie był aż tak zły, prawda? Jeżeli był, to tak jak już wspominałem – przepraszam. To był test na wasz dystans do siebie. Czy zdaliście go pozytywnie? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami. Jeżeli weszliście po więcej, to znaczy, że nie jest z wami aż tak słabo! Brawo wy, niewielu osobom się to udaje.

Tak naprawdę przydałoby się napisać jakiś wstęp, ale wydaje mi się, że jest to zbędny zabieg. Zacznijmy od samego początku.

1. DZIECINNOŚĆ

Znacie mężczyznę, który nie byłby dziecinny? Czasami przesadzamy, ale… to bierze się z niczego! Wiecie o tym? Jakbyśmy mogli, to byśmy przestali. Tak naprawdę każdy facet, nieważne czy ma 30, czy 60 lat, w sobie kryje takie małe, bezbronne dziecko, które czasami wychodzi na wierzch. Wtedy, musi się pobawić, pożartować etc. Taka już kolej rzeczy.

2. ZAPACH

Z tego, co wiem, dla kobiet zapach ma bardzo duże znaczenie. Taki przykład: przychodzisz na pierwszą randkę z nieznajomą, podchodzisz do niej, dajesz buziaka w policzek (najczęściej), lepiej, żeby dziewczyna poczuła zniewalającą woń wody toaletowej niż zapach starego, brudnego i spoconego faceta. To jasne. Nie ma nic gorszego niż zapach całodniowego potu.

3. SANDAŁY I SKARPETY

Ten podpunkt należy do mojego ukochanego taty. Widziałem go już nie raz w takiej odsłonie – typowy Janusz. Na zewnątrz temperatura dochodząca do 30-40 stopni w cieniu, pot leje się z czoła, a on? Zakłada sandały i skarpetki! Mimo że to jest jedyny minus w jego stylu ubierania i do tego zjawiska dochodzi dość rzadko, to MATKO, dajcie spokój. Sam nigdy nie potrafiłbym czegoś takiego zrobić. Wieje wsią na kilometry.

4. LENISTWO

Mój ulubiony punkt – sam mógłbym się pod nim podpisać, jednak teraz tego nie zrobię. Osobiście usuwam lenistwo z mojego życia, przynajmniej staram się to robić. Ale tutaj nie chodzi o mnie, chodzi o ogół.

Każdy mężczyzna lubi poleniuchować. Nie mówię, że tylko my tak robimy, jasne. Kobiety też czasami wpadają w takie fazy, ale jednak mężczyźni górują. Gdyby każdy mężczyzna mógł wybrać swoje drugie imię opisujące jego wadę, 80% wybrałoby – leń.

5. PIJAŃSTWO I BRAK SZACUNKU

Mam wielu znajomych, którzy podczas picia zamieniają się w największych chamów. Nie wiem, jak to działa, nie chcę zgadywać, ale tak po prostu jest. Osobiście muszę stwierdzić, że sam zamieniam się raczej w niedopieszczonego bachora, który czeka tylko na atencję (celowa neosemantyzacja). Takiego, który lubi być miziany, przytulany etc.

Jeżeli chodzi o ogół, mężczyźni tacy już są. Wystarczy odrobina alkoholu, a zaczynamy rzucać kurwami na lewo i prawo. Mimo że jesteśmy szczerzy, czasami do bólu, to zamieniamy się jednak na gorsze.

6. DESKA W GÓRZE

Najgorsze, co może się przydarzyć kobietom w łazience? Podniesiona deska toaletowa po jedynce faceta. O szlaczkach na płytkach już nie będę wspominał, bo szczerze mówiąc, to też się zdarza.

7. SKARPETKI NA PODŁODZE

Czy jest coś, co bardziej denerwuje niż skarpetki na podłodze? Wyobraźcie sobie taką sytuację. Kobieta wraca zmęczona, głodna do domu po pracy. Zamiast słodkiego: cześć kochanie! i dużego buziaka, co dostaje? Rzucone, brudne skarpetki zaraz przy drzwiach wejściowych (najczęściej jednak znajdują się one pod łóżkiem i dają o sobie znać podczas sprzątania – to jest najgorsze). Mężczyznom wydaje się, że w kobietach mogą znaleźć swoją służącą.

8. PAN I SŁUŻĄCA

Jeżeli mówimy o służącej, to chyba warto byłoby rozwinąć trochę ten podpunkt, co?

– Odgrzałeś sobie obiad?

– Jak to? Przecież nie podałaś.

A to dopiero początek. O reszcie sytuacji chyba nie warto mówić. Szczerze mówiąc, pisząc ten tekst, serce mnie boli, bo tak naprawdę sam sobie dowalam, ale niestety to cała prawda.

9. WĄŻ W KIESZENI

Ostatnia pozycja należy bardziej do całokształtu. Wszystkie panie stwierdziły, że mężczyzna, który cechuje się wężem w kieszeni – czytaj skąpstwem – niekoniecznie zjedna sobie dziewczynę.

Tutaj jest mowa o ewidentnym i perfidnym „oszczędzaniu”, tak zwanym dzieleniu włosa na cztery lub wręcz oczekiwaniu, że to kobieta za wszystko będzie płacić. To też się zdarza!

KRÓTKIE PODSUMOWANIE

Wiem o tym, zdaję sobie sprawę, że każdy ma wady. Nieważne czy to kobieta, czy mężczyzna, ich jest wiele. Nie mówimy o nich, bo się po prostu wstydzimy. To, co znaleźliście w tych dwóch tekstach to nie pewniaki, o nie. Wybrałem te „najważniejsze” z „najgorszych”.

Zresztą… wyobrażacie sobie świat bez niedoskonałości?

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

Scroll Up