To nic, że nie potrafisz pisać Jak zacząć z pisaniem? Pomogę

4 grudnia 2016

W życiu każdego człowieka przychodzi kiedyś taki moment, w którym zaczyna się zastanawiać, co mógłby robić w przyszłości. Zazwyczaj takie chwile dopadają nas już w czasach licealnych. Zaczyna się wybór profili, kierunków. Niekiedy zaczynamy się zastanawiać nad tym nieco później.

Ja, będąc już na studiach, na swoim wymarzonym wydziale, stwierdziłem, że chciałbym robić coś innego oprócz studiowania. Stwierdziłem, że chcę pisać.

Przecież każdy potrafi to robić. Uczyliśmy się tego od podstawówki. Pamiętam, jak dostawałem na języku polskim same piątki. Mama mnie chwaliła. Umiem to robić.

Właśnie popełniłeś największy błąd.

W liceum wybrałem swoją drogę. Wszyscy mnie namawiali na medycynę. Postawiłem na swoim i poszedłem na profil matematyczny. Ku mojemu zdziwieniu, radziłem sobie dość dobrze. Przyszedł czas wyboru studiów. Znowu zagwozdka. Z jednej strony chciałbym nadal rozwijać swoje pasje, hobby, z drugiej strony, warto mieć jakąś stabilną pracę, stabilną przyszłość, o którą nie muszę się martwić. Postawiłem na drugim. Poszedłem w ślady swoich rodziców. To samo miasto, ta sama uczelnia, ten sam wydział i kierunek. Mimo tego wszystkiego chciałem zacząć pisać.

Przeplatanie kierunków humanistycznych ze ścisłymi w mojej rodzinie jest dość popularne. Pierwszy przykład z brzegu – przepraszam za to – mój tata. Skończył techniczną uczelnię, a kocha historię. Jest pasjonatem. W domu przetrzymuje liczne pozycje książkowe. Cała biblioteka zawalona jest lekturami historycznymi.

Czy pisanie jest naprawdę takie trudne? Owszem. Powiem więcej, jest cholernie trudne. Pomijając fakty z twojego dzieciństwa, piątki, szóstki na języku polskim nie rozwiążą wszystkich twoich problemów oraz problemów innych, które chcesz rozwiązywać, właśnie pisząc.

Nadszedł ten czas!

Kiedy człowiek w końcu dojdzie do takiego momentu w swoim życiu, że chce zacząć pisać, wybiera najpopularniejszą metodę dzielenia się z innymi swoimi wypocinami. Stawia na blog.

Blogosfera w XXI wieku już jest tak przesiąknięta tymi samymi pozycjami, tymi samymi schematami, że człowiekowi czasami niedobrze się robi od samego patrzenia. Gorzej, kiedy zabiera się za czytanie. Wtedy można się tylko modlić i czekać, aż ci, którzy zaczęli pisać, znaleźli lepsze zajęcie.

Musicie jednak wiedzieć, że blogosfera naprawdę wciąga. Jest jak twardy narkotyk. Jedyną opcją o zapomnieniu jej jest odwyk.

Co wyróżnia bloga od innych blogów? Tutaj też warto się zatrzymać, chociaż na chwilę. Myślicie, że przyciągający wygląd strony? Nie. Każdy ma możliwości pobrania darmowego motywu, który może ustawić na stronie. Zabawa się zaczyna, kiedy edytując wygląd, robisz to po swojemu.

Czy to, o czym piszesz, jest ważne? Owszem, bardzo. Mówiłem o przesiąkniętych schematach. Gdzie się nie obrócisz, widzisz to samo, rzesza szafiarek, które wciskają ci te same ubrania. Liczne, unikalne blogi, ludzie, którzy piszą po swojemu, opisując swoje historie życiowe, swoje przeżycia lub ci, którzy recenzują książki, filmy, kończąc na blogach DIY. Jak ci powiem, że piszę po swojemu, to wejdziesz, chociaż na chwilę?

W swojej przeszłości posiadałem wiele stron internetowych, zaczynając od forów, poprzez proste portfolio i kończąc na dwóch blogach. Pierwszy był tylko i wyłącznie małym projektem, który zakończył się tak szybko, jak go stworzyłem. Byłem głupi. Drugi istnieje dotąd, właśnie przebywasz na mojej najładniejszej stronie, na moim małym oczku w głowie. Na stronie, której poświęciłem najwięcej czasu.

Stawiaj sobie cele do osiągnięcia. Tutaj przegrałem. Stwierdziłem, że zakładając bloga, pisząc o byle czym, zainteresuje innych do czytania, do komentowania. Gówno prawda. Żeby stać się kimś w blogosferze, musisz mieć konkretny pomysł. Na samym początku, postawiłem na to pierwsze, czyli nic. Kiedy brnąłem w to dalej, coraz bardziej odechciewało mi się pisania. Z dnia na dzień czułem, że odpływam. Dzisiaj powiedziałem temu stop. Postawiłem na coś innego.

Uśmiech i intryga. Od kilku dni te dwa słowa wyryły mi się w głowie. Zostałem zainspirowany nimi do tego stopnia, że na moim pokrowcu gitarowym, wielkimi literami napisałem: Dream. Believe. Do. Repeat. W języku polskim – marzyć, uwierzyć, zrobić, powtórzyć. Tego będę się trzymał.

To jak zacząć?

Może nikt nie nauczy was pisać, ale możecie to zrobić sami. Chcecie pomocy? Już nadchodzi. Mój znajomy – Stephen King – stworzył dziesięć punktów, które od jutra mogą stać się waszymi przykazaniami.

  1. Skończ z telewizją, przerzuć się na książki. Na samym początku wyrzuć telewizor, najlepiej przez okno. Oglądanie zabija kreatywność.
  2. Przygotuj się na więcej krytyki, niż myślisz, że jesteś w stanie znieść. Paradoksalnie to niepowodzenie powinno zwiększać waszą motywację.
  3. Nie trać czasu, próbując zadowolić ludzi. Nie twórz pod kogoś.
  4. Pisz przede wszystkim dla siebie i miej z tego radość. Jeżeli to, co robisz, daje ci jakąś satysfakcję, to znaczy, że możesz pisać.
  5. Pisząc, odłącz się od reszty świata. Przed pisaniem, spróbuj wyłączyć się od wszystkich przedmiotów, które mogą zakłócać twoje myśli.
  6. Nie wstydź się własnego stylu. Chyba jeden z najważniejszych punktów. Każdy pisarz ma swój unikalny styl. Każdy, wyrabia sobie ten styl, pisząc.
  7. Unikaj przysłówków i długich akapitów. Przysłówek nie jest przyjacielem pisarzy!
  8. Pamiętaj, że czytelnik musi dać się uwieść historią, nie precyzją języka. Najlepszym pisarzem jest ten, który tworzy swoją prozą poczucie bycia poza światem – czytelnik powinien zapomnieć, że w ogóle czyta.
  9. Kładź nacisk na przejrzyste opisy.
  10. Nie staraj się kopiować stylu znanych ci pisarzy. Powtarzanie sprawdzonych już dróg na pewno nie rozwinie twoich umiejętności.

Czy to wystarczy? Oczywiście, że nie. Potrzebujesz również systematyczności, wielkiego zaparcia oraz pomysłów. Spora liczba ludzi, prowadząca blogi internetowe ma największe problemy z ostatnim. Skąd wziąć pomysł i temat? Wystarczy schylić się i podnieść z ziemi. One są wszędzie. Co nas ogranicza? Nasza wyobraźnia i kreatywność, nad którą można pracować. Nikt nie nauczy was jak patrzeć na świat. Po to przecież dostaliśmy oczy, by ich używać.

Kończąc wstęp, który mi się trochę wydłużył, chciałbym was serdecznie przeprosić. Widziałem, że trochę ludzi przewijało się przez moją stronę. Mimo tego, że niektóre wpisy tworzone przeze mnie były fajne, to o reszcie mogłem zapomnieć. Idiotyczne historie, opisane w ten sam idiotyczny sposób. Mówią, że człowiek uczy się całe życie. Ja właśnie się czegoś nauczyłem. Będę dalej pisał, ale będę to robił inaczej. Pamiętacie? Uśmiech i intryga. Tego się złapię i obiecuję, że nie puszczę.

Już tak na sam koniec, wracając do tematu, jeżeli piszesz, lubisz to robić, a nie widzisz żadnych efektów. Rób to dalej. Staraj się być sobie krytykiem. Spróbuj spojrzeć na to, co napisałeś, oczami innych ludzi. Zapytaj się, czy ty czytałbyś teksty, które sam piszesz? To jest pierwszy krok. Reszta przyjdzie sama, o ile tego bardzo chcesz. Chcesz?

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

  • Patrycja G

    Ciekawe te punkty ^^ prawdziwe

Scroll Up