Moja droga córeczko

3 stycznia 2018
Córka

Do mojej nienarodzonej jeszcze córki.

Mam nadzieję, że kiedy się spotkamy, będziesz miała możliwość przeczytania tego listu. Listu, który chciałem napisać do ciebie zawsze. Dopiero teraz dorosłem do tego momentu. Widząc, że moje życie się zmienia, chciałem zostawić jakiś ślad po sobie. Wchodzę w dorosłe życie bardzo powoli, bo po prostu się boję. Nie chciałbym jednak, żebyś ty czuła jakiś strach przed swoimi pierwszymi krokami w dorosłości.

Zaczynając od początku, nie chciałbym, żebyś przejmowała się innymi ludźmi i ich krytyką, nienawiścią, którą zarażają każdego. Są zakompleksieni i mają wiele problemów, których sami nie potrafią rozwiązać. Wszystkie negatywne emocje wyładowują na niewinnych. Tak naprawdę, to starają się pokazać, jacy są słabi. Ty nigdy nie będziesz słaba.

Poznasz pewnie inną stronę internetu. Ta, w której ja aktualnie przebywam, jest przesiana wulgarnymi rzeczami. Strony pornograficzne, chamstwo, teksty propagujące nienawiść. To wszystko znalazłabyś u mnie. Strony antyspołecznościowe typu: facebook, twitter. „Niezależne” serwisy podające informacje ze świata i kraju. Nie przejmuj się tym – o ile to wszystko będzie jeszcze istniało.

Pamiętaj, że prawdziwych przyjaciół i znajomych poznasz nie przez internet, ale w świecie realnym. W szkole, w pracy czy na podwórku, na którym będziemy się razem bawić. To tutaj zawiązuje się przyjaźnie na całe życie. W sieci można powiedzieć wszystko i wszędzie. Nie będziesz umiała nawet wyczuć najmniejszego kłamstwa. Uważaj na to.

Ludzie, których spotkasz na swojej drodze, będą bali się emocji i uczuć. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żebyś potrafiła je wyczuwać i dawać – ale tylko tym, którzy na to zasługują. Od dziecka razem z mamą będziemy starali się pokazywać ci wszystkie kolory świata, lecz wybierzemy tylko te najjaśniejsze, najpiękniejsze, dzięki którym łatwiej będziesz mogła spełnić swoje najskrytsze marzenia. Poznasz, jak odróżnić ciemność od jasności i to, jak dojść do wyznaczonych sobie wcześniej celów.

Nie martw się, kiedy popełnisz jakiś błąd. Ludzie nie są zaprogramowanymi robotami, które się nie mylą. W naszej naturze zapisane są pomyłki. Upadki, otarcia to tylko początek twojej życiowej drogi. Tak, jak uczyliśmy się jeździć wspólnie na rowerze. Razem liczyliśmy upadki. Za każdym razem powstawałaś, żeby spróbować kolejny raz. Jako dorosła kobieta będziesz musiała sobie o tym przypomnieć. Zbyt długie leżenie na ziemi nie jest przyjemne.

Wiesz, że przez długi czas przed małżeństwem opiekowałem się mamą? Starałem się robić wszystko, żeby załagodzić cały jej stres, smutek czy lęk. Byłem przy niej w najgorszych momentach i zawsze dawaliśmy sobie radę. Szliśmy dalej, trzymając się za ręce i uśmiechając się do siebie. Pamiętaj, że zawsze będziesz mogła na mnie liczyć. Nawet wtedy, kiedy będziesz uważała, że już nie ma żadnego wyjścia. Zawsze będę mógł cię przytulić, złapać za rękę i poprowadzić dalej.

Najważniejszy jest uśmiech. Bez niego nie dojdziesz nigdzie. W złych momentach warto sobie uzmysłowić, co będzie za kilka tygodni, dni, godzin, i czy warto jest się smucić. Jeżeli nie, to dlaczego łzy spadają po twoich policzkach? Pokaż zęby całemu światu. Pokaż, jak silną kobietą jesteś. Pokaż, że zawsze i wszędzie sobie poradzisz. Jesteś w końcu moją córką. Może jeszcze nienarodzoną, ale na pewno jedyną i razem z mamusią, najcudowniejszymi kobietami na świecie.

Kocham cię całym swoim sercem.

Twój tata.

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

  • Joanna Rutko-Seitler

    ojeeee…no to się popłakałam…piękne!

    • Dziękuję! Ja też płakałem pisząc ten tekst :)

  • Monika (mama na całego)

    Piękne. Twoja córeczka ma wspaniałego tatę. Jeśli to przeczytała (czyli wyczuła) – to na pewno już nie może się doczekać przyjścia na świat i spotkania. Ale niech sobie jeszcze poczeka tyle ile trzeba. Ciekawa jestem, co napiszesz, jak już się urodzi :-)

    • Jeszcze dwa, trzy latka poczeka. Mam nadzieję, że kiedyś przeczyta ten tekst. :)
      Dziękuję za odwiedziny :)

Scroll Up