Modlitwa jako dar

21 stycznia 2017

Przed usunięciem większości wpisów, jeszcze przed nowym rokiem, pisałem wiele razy na tematy powiązane stricte z wiarą. Nie wiem z jakiego powodu, ale teraz jest tylko jeden i to dość prześmiewczy. Czas to zmienić, mam nadzieję, że nie zrazicie się samym tytułem. Nie będzie tak źle, zresztą… to o czym będę pisał, nie będzie się tyczyło tylko ludzi wierzących.

Dlaczego na pierwszy ogień idzie akurat modlitwa? Mogę powiedzieć tylko jedno – Trump.

Modlitwa w chrześcijaństwie

Mówi się, że życie duchowe bez modlitwy nie istnieje. Życie duchowe, rozumiane jako wiara, nie istnieje, jeśli nie karmi się modlitwą. Dla każdego chrześcijanina ta afirmacja powinna być jak pierwsze przykazanie.

Modlitwę chrześcijańską można określić tak naprawdę tylko jednym słowem: spotkanie. Dlaczego? Przecież jest to spotkanie dwóch osób – człowieka i Boga, spotkanie niemalże face-to-face, spotkanie ja On.

W modlitwie nie chodzi tylko o wiarę, z którą jest ona ściśle związana. Bynajmniej nie chodzi o wiarę, którą każdy chrześcijanin wyznaje podczas każdej Mszy Świętej w Credo. W modlitwie chodzi o wiarę, która jest przyjęciem, akceptacją Boga, który cały nam się daje.

Nie ma prawdziwie chrześcijańskiej modlitwy bez wiary. Można powiedzieć to prościej: jaka modlitwa, taka wiara.

Dlaczego bez jednego nie ma drugiego? Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam. (Mar. 11,24)

Skończymy w tym miejscu. Mam na uwadze to, że nie każdy wierzy, nie każdy się modli i nie każdego będą interesowały sprawy związane z Kościołem.

Modlitwa niechrześcijańska

Zostawmy islam, buddyzm czy protestantyzm itd. Skupmy się na czymś innym.

Wczoraj miało miejsce zaprzysiężenie prezydenta USA. Dla wielu ludzi niechciany Donald Trump został 45. prezydentem USA. Mimo wszystkiego, ja z tego wyboru jestem bardzo zadowolony, ale dlaczego, może opiszę kiedy indziej.

Donald Trump jest prezbiterianinem, jest to jeden z kręgów protestanckich. Poza tym jest człowiekiem, który czyta tylko dwie książki. Jakie? Biblię i drugą, napisaną przez samego siebie, sprzed kilkudziesięciu lat.

Z rana, przed oficjalną uroczystością Trump odwiedził jedno miejsce. Poszedł do kościoła, pomodlić się. To jest promyk nadziei w tym całym szambie. Uważam, że nawet osoby niewierzące powinny dostrzegać wartość modlitwy, nie tylko filozoficzną czy też psychologiczną, ale jednak jakąś wartość. Otóż kto się modli, ten uznaje, że istnieje ktoś większy od niego, ktoś przed kim trzeba zgiąć kark. Modlitwa jest więc aktem pokory, a pokora jest przeciwieństwem pychy, a pycha jest grzechem.

Wszyscy ludzie się modlą

Nie pomyliłem się, mówię serio. Wszyscy, bez wyjątków. Każdy z nas znalazł się kiedyś w takiej sytuacji, albo kiedyś znajdzie, kiedy powie tych parę słów do kogoś innego, do kogoś w kogo być może nawet nie wierzy.

Jakiś czas temu w Polsce odbywały się Światowe Dni Młodzieży, w których uczestniczyłem. Szał. Przed samym tygodniem spędzonym w Krakowie tułałem się po koncertach w moim rodzinnym mieście. Jednym z nich był koncert Wyrwanych z niewoli. Dwóch chłopaków założyło zespół, każdy z nich daje inne świadectwo ludziom. Pozwólcie, że przytoczę historię jednego z nich – Piotra.

Życie Piotra nie było ciekawe. Był chłopakiem, bardzo zakompleksionym, nierozumiejącym swojego istnienia na ziemi, przez co łatwo wpadał w sidła złych autorytetów, którzy popchnęli go w świat narkotyków. Skończyło się to poważnymi problemami, między innymi nieukończeniem szkoły, otarciu się o kryminał, byciu w niewoli używek i myślach samobójczych.

W pewnym momencie w jego życiu nastąpił przełom. Jak sam mówi będąc na dnie rozpaczy zapragnąłem zmiany życia i zwróciłem się do Boga uznając swoją bezsilność. Zrobił to poprzez spowiedź. Pierwszy raz od długiego czasu płakał jak bóbr i nie mógł tego powstrzymać. Zakapturzony chłopak siedzący między starszymi kobietami, który płacze podczas Mszy Świętej. Widok niespotykany.

Trafił na ludzi, którzy zaczęli wskazywać mu drogę, której nie znał dotychczas. Wyrywając się z sideł ciemności, poszedł w nieznane. Jak później się okazało – było warto. W końcu rozpoczął prawdziwe życie. Bardzo szybko zaczął odkrywać swoje talenty, którymi zapragnął się dzielić z innymi. Skończył psychologię i w końcu napisał książkę.

Wraz z Jackiem – drugim mężczyzną z zespołu – jeździ od kilku lat po całej Polsce ewangelizując i dając świadectwo swojego życia.

* * *

Dla wielu osób niewierzących jest to historia, której i tak pewnie nie zapamiętają, która nie wywrze na nich żadnego wrażenia. Ja wam mówię, nie musicie się modlić, bo wiara jest sprawą osobistą i prywatną. Lecz… jeżeli zaczynacie osądzać ludzi po tym co robią, że robią to w miejscach publicznych – chociażby znak krzyża, czy ciche amen, to osądzając ich, nie macie czasu, żeby ich kochać. 

Tym, którzy się modlą, Bóg zapłać za to co robicie. Tym, którzy tego nie robią, pamiętajcie, nie musicie się modlić do Boga. Wystarczy, że uznacie to, że nie jesteście tutaj sami, bo przecież to niemożliwe, prawda?

Może masz ochotę na więcej?

  • Lalala

    Mysle, ze mądrze mowisz, lecz troche w swojej wypowiedzi sie gubisz. Bo mowisz o tym ,ze „jaka modlitwa taka wiara”, a w przypadku Trumpa to nie wydaje mi sie zeby tak bylo. Patrzac na jego postępowanie śmiem twierdzić ze jego modlitwa nie jest dziekowaniem za kazdy dzien lecz raczej prośbą o to aby jego plany sie spełniły. Wiec ważne jest o co się modlimy. Nie chce go skreślac ale nie podoba mi sie jego zachowanie. Z tego powodu troche sie z Tobą nie zgadzam.

    • Z jednej strony to racja, że mógł coś robić pod publiczkę, ale popatrz, gdyby ukrywał swoją wiarę w tych wyborach, to ktoś mógłby go oskarżyć o robienie tego, by zyskać przewagę polityczną. Tacy już jesteśmy niestety, cyniczni.
      Trump mówił o wierze publicznie wtedy, kiedy było to właściwe. Nie jest żadnym teologiem przecież ani kaznodzieją. Uważam jednak, że jest chrześcijaninem w podobny sposób jak wszyscy chrześcijanie. To praca, która postępuje.
      Zresztą, jego największe plany już się spełniły, czego człowiek może jeszcze oczekiwać od życia? Kolejnych miliardów na koncie? ;)

Scroll Up