Lisia norka

Podobno jestem niesamowicie emocjonalnym gościem. Kilka razy słyszałem takie opinie na swój temat. Wydaje mi się, że to prawda. Nie będę nikogo okłamywał, że nigdy nie płakałem. Ba, robię to kilka razy w tygodniu, tak po prostu.

Podczas rozmowy, kontaktu wzrokowego, potrafię wyczytać wszystko z waszych twarzy. Nawet to, czy 10 minut temu byliście w toalecie.

Teoretycznie jestem leniuchem. W ciągu jednej sekundy jednak, w mojej głowie pojawia się milion pomysłów. Starałem się znaleźć jakieś zgrabne określenie, które będzie do mnie pasowało w 100%. Muszę was zmartwić – nie ma takiego. Jestem niespotykanym lisem, który zawsze marzył o pisaniu, ale siedzi na uczelni technicznej. Jeszcze lepiej, ten zwierzak pracuje cały czas w branży gastronomicznej. To jest wybuchowa mieszanka. Wszystko to znajdziecie również tutaj.

Jeżeli chodzi o moje poglądy – kogo kurwa to obchodzi? Czy to jest najważniejsze w dzisiejszych czasach? Staram otwierać się na każdego, bez względu na pochodzenie, właśnie poglądy, wiarę itp. Kiedyś takie zachowanie (otwieranie się) nazwałbym idiotyzmem, ale dorosłem (przynajmniej część mnie to zrobiła) i się zmieniłem. W mojej ocenie: na lepsze.

Jestem niedoszłym muzykiem. Całe swoje dzieciństwo spędziłem na nauce gry na instrumentach muzycznych. Od „młodych” lat jestem fanem muzyki country i folk.

Tak naprawdę mógłbym skończyć w tym momencie. Jeżeli jesteście chociaż trochę ciekawi, co kryje się w lisim umyśle, po prostu czytajcie. Teksty nie są długie, staram się skondensować wszystko do minimum. Mimo że przeczytanie jednego wpisu zajmie wam od 2 minut do maksymalnie 6-7 to na pewno wyjedziecie stąd bogatsi o coś.

Scroll Up