Kogo to obchodzi?

2 grudnia 2016

Dlaczego zawsze musi być tak samo? Nie możemy oczekiwać od życia czegoś szalonego. Musimy sami o to zadbać. Wiecie, o co mi chodzi? Co cię powstrzymuje od włączenia swojego ulubionego disco zespołu, na pełną głośność, nawet w mieście? Co cię powstrzymuje od założenia swojej ulubionej bluzy, starej, obdartej, z jakimś głupim napisem, ale jednak twojej ulubionej? Jesteś na studiach prawniczych, lecz jednak cały czas marzysz o założeniu swojego zespołu muzycznego. Jesteś przecież dobry w tym, co robisz. Spełnisz jakieś swoje małe marzenie, czy to nie jest warte? Co cię powstrzymuje od tego wszystkiego? Wydaje mi się, że nic.

Niestety, tak już jest. Wychodząc ze swojego mieszkania, spędzamy mnóstwo czasu przed lustrem. Tylko po to, żeby dobrze wyglądać, żeby jakiś znajomy nie zobaczył nas w starych, podartych spodniach, które nosisz tylko w domu. Oczywiście, nie działa to we wszystkich przypadkach. Tutaj muszę uogólniać, więc mam nadzieję, że nikogo nie zranię.

ADAM I JEGO RODZICE

Opowiem ci pewną historię. O chłopaku, który miał ambicje. Ten chłopak to Adam, który ma 16 lat i zaczyna wchodzić w dojrzały świat. Zaczyna marzyć o tym, kim może zostać w przyszłości. Chciałby stać się naukowcem badającym zjawiska chemiczne. W szkole ma jednak słabe oceny, ale to go nie zniechęca. Kupuje książki o chemii i zaczyna studiować, uczyć się, po prostu czytać. Rodzicom jednak to się nie podoba. Według nich Adam powinien się uczyć i mieć dobre oceny, bo tylko w ten sposób będzie mógł zdobyć dobrą pracę. Dlatego też zaczynają się kłótnie między Adamem a jego rodzicami. W kilku z nich Adam usłyszał od mamy, że do niczego się nie nadaje, że jest beznadziejny.

Na jego nieszczęście, Adam w to uwierzył. Skoro tak mówi mama, to znaczy, że jest to prawda. Z wielkim smutkiem odłożył swoje ulubione lektury o chemii i zaczął uczyć się historii, której przecież tak bardzo nie lubił. Groziła mu jedynka na koniec semestru. Przez wszystkie późniejsze lata wmawiał sobie, że jest beznadziejny, że do niczego się nie nadaje. Nie podejmował się żadnych wyzwań, nie uczestniczył w żadnych inicjatywach. Nie widział dla siebie przyszłości. Aż pewnego dnia, w klasie maturalnej, jego kolega powiedział mu coś bardzo ważnego…

Do Adama wrócimy nieco później.

Poczułeś się kiedyś beznadziejny, tylko dlatego, że usłyszałeś to od kogoś innego? Może to było coś naprawdę małego. Być może znajomy stwierdził, że słabo grasz w koszykówkę albo że nie masz poczucia humoru i powinieneś słuchać tego, co inni mówią. Cokolwiek to było, nieważne, mogło mieć wpływ na twoje życie. Chociaż tego nie zauważysz, uwierz, mogło mieć. Czułeś się okropnie, byłeś kompletnie bez sił. Przez pewien okres, w twojej głowie słyszałeś tylko to zdanie. Oczywiście po dłuższym czasie, zapominałeś. Niestety w twojej świadomości, to zdanie utkwiło na dobre. Teraz, jak coś ci nie wyjdzie, nie przypomnisz sobie już tego zdarzenia, przypomnisz sobie uczucie, które doświadczyłeś kiedyś. To jest najgorsze.

Pamiętaj jedno! Słowa innych mogą cię zaboleć tylko wtedy, gdy ty nadajesz im jakieś znaczenie. Zanim przyjdzie reakcja emocjonalna, jest pewna przestrzeń, w której możesz podjąć decyzję o tym, jak się będziesz czuć. W tym momencie powinieneś zaatakować, nie osobę, która cię obraziła, lecz samego siebie. Musisz być odpowiedzialny za swoje emocje. Ty je wywołujesz, nie nikt inny.

Każda emocja jest efektem myśli, które masz w głowie. Dopóki tej odpowiedzialności nie weźmiesz, będziesz niewolnikiem innych. Będziesz niewolnikiem opinii innych ludzi i ich słów, które wpadają do twojej głowy. Będziesz wierzył w coś, co jest wielką fikcją – że inni mogą mieć kontrolę nad twoimi emocjami i że mogą na nie wpływać.
Najważniejsza zasada? Nikt, nigdy nie ma prawa mówić, co masz robić, nie ma prawa wystawiać opinii o tobie innym. Sam jesteś sobie panem. Jak to znane przysłowie głosi: Każdy jest kowalem swojego losu.

BYĆ SOBĄ CZY NIE?

Nie jestem mężczyzną, za którym oglądają się wszystkie dziewczyny, które mijam na ulicy. Nie mam perfekcyjnych kształtów ciała. Nie gram dobrze w koszykówkę, chociaż to uwielbiam robić. Słyszałem od wielu osób, że nie warto tego ciągnąć dalej, bo i tak ci nie wyjdzie. Czułem się okropnie, tak, jak nasz Adam. Przejmowałem się tym, co sobie ludzie myślą, aż wreszcie doszedłem do jednego wniosku. Będę sobą i oleje to wszystko, co dzieje się dookoła mnie, albo w końcu padnę bez sił, próbując tłumić swoje ambicje i entuzjazm, tylko po to, żeby w końcu poczuć się lepiej.
Wiecie, co się stało później? Odpuściłem. Poczułem się o wiele lepiej. Mówię to, co mam na myśli. Bawię się wtedy, kiedy chcę się bawić. Mam gdzieś co inni myślą o mnie. Niech robią to dalej. Jeżeli sprawia im to przyjemność, to czemu mam to im odebrać?

A co tam słychać u naszego bohatera? Otóż kolega Adama pewnego dnia przekazał mu coś bardzo istotnego. Powiedział mu, że wcale nie musi on wierzyć w to, co powiedzieli mu kiedyś rodzice, że słowa jesteś do niczego, są zupełną bzdurą i że Adam psuje sobie życie, wierząc w nie. I to był bardzo ważny moment w życiu młodego chłopaka. Wtedy przestał wierzyć we wszystkie negatywne rzeczy, które mu kiedykolwiek powiedzieli rodzice albo inni ludzie. Zaczął wierzyć tylko w to, w co chciał uwierzyć i to zmieniło całe jego życie. Do matury miał jeszcze rok, zaczął więc uczyć się chemii, która tak bardzo go pasjonowała. Poszedł na dobre studia i stał się tym, kim zawsze chciał się stać.
A ty, kim chciałbyś zostać? Jaki chciałbyś być? Weź życie w swoje ręce. Idź do przodu, nie spoglądając na opinie innych. Po co zaprzątać sobie głowę opiniami ludzi, którzy nie mają na ciebie żadnego wpływu?

Może masz ochotę na więcej?

Scroll Up