Kogo lepiej słuchać? Serce czy rozum? A może to i to?

30 grudnia 2016

Jako ludzie; człowiek – najinteligentniejszy gatunek żyjący na naszej planecie; posiadamy coś takiego, co nazywa się – wolną wolą. Nie zostaliśmy przez nikogo ograniczeni. Nie uczyniłem cię ani istotą niebiańską, ani ziemską, ani śmiertelną, ani nieśmiertelną, abyś jako swobodny i godny siebie twórca, i rzeźbiarz sam sobie nadał taki kształt, jaki zechcesz. Dostaliśmy wolną rękę. Możemy robić to, co nam się żywnie podoba i to bez żadnych konsekwencji. Oczywiście o ile dobrze wybieramy.

Dzięki niej codziennie na swojej drodze życia spotykamy wybory. O poranku, wolisz wypić kawę, która postawi cię na nogi i da kopa na kolejne kilka godzin spędzonych w pracy, czy może zieloną herbatę, którą po prostu lubisz. Do szkoły jedziesz tramwajem czy autobusem, który transport będzie szybszy, bardziej komfortowy? Kolejny wybór. Ogórek czy pomidor na kanapce? Może trochę bezsensowny przykład, ale znowu wybór. Czasami robisz to też podświadomie. Dziwne? Ani trochę. Kiedy kładziesz się do łóżka. Możesz zasnąć na prawym, lewym boku, a może na plecach, bądź na brzuchu. Zawsze wybór należy do ciebie.

Zapytacie pewnie, co się dzieje z przyzwyczajeniem? Jeżeli przez całe swoje życie spałeś na prawym boku, a nie na lewym, to znaczy, że dokonywałeś wcześniej powtarzających się wyborów, proste. Przyzwyczajenie to długotrwałe, powtarzające się wybory.

Co się stanie, kiedy będziesz musiał wybrać między uczuciem, które wypływa z twojego środka, z serca, a między mądrością, która ulokowana jest w twojej głowie?

Możesz mi wierzyć lub też nie – kolejny wybór – wiele osób ma z tym problemy. Wybiorą jedno, to później zaczynają narzekać.

– Uuu, to zdarzyło się tak szybko! Nie miałem czasu na zastanowienie!

Czasami jednak trafi się idealnie. Wtedy przychodzi radość, euforia, salwy śmiechu i szczęście, którego raczej nikt nie potrafi opisać.

POBAWMY SIĘ CHWILĘ

Dostaniesz ode mnie kilka minut. Nie czytaj dalej, nie przewijaj paska, proszę. Dostaniesz chwilę na zastanowienie. Przypomnij sobie naprawdę trudne wybory, które spotkały cię w przeszłości, albo takie, które czekają na ciebie w niedalekiej przyszłości. Zastanów się nad tym, jakbyś inaczej rozegrał daną sytuację, rozważ inne możliwości, inne wyjścia. Zastanów się, czym kierowałeś się, wybierając to, a nie coś innego. Pomyśl, czy wybierając inaczej, byłbyś szczęśliwszy, czułbyś się lepiej? Kilka minut. Czas, start.

Wierzę, że dałeś radę. Udało ci się to, czego wcześniej nie zrobiłeś.

Ostatnio przeszukując internet, trafiłem na wierszyk, który zapadł mi w pamięci. Już dzisiaj mogę powiedzieć, że zapamiętam go na bardzo długo.

Serce z dzieckiem jest od narodzin.

Rozum dopiero później zdobywa.

Słuchać starszych, nakazały Nieba.

Serce, więc starsze jest, jemu ufać trzeba.

Mamy jeden argument. Już coś, już na czymś stoimy. Wtem… przypomniałem sobie jaki stosunek do takich wyborów ma Pismo Święte. Kilka razy, jak nie kilkadziesiąt, występują tam fragmenty o wyborach pomiędzy rozumem a sercem. Oczywiście – jak to w Biblii – zazwyczaj nie są one przedstawione bezpośrednio.

Pierwszy przykład: Kto swemu sercu ufa – ten głupi; kto żyje w mądrości – znajdzie ocalenie. Księga Przysłów 28:26, Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. List do Hebrajczyków 3:10-11, Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia! Przypowieści Salomona 4:23.

Można to zrozumieć na parę sposobów.

Nie możemy ufać sercu. Tylko głupi człowiek tak zrobi, bo ten, kto żyje mądrością, znajdzie wyjście z najcięższych sytuacji. Jednak serce, jest z człowiekiem najdłużej – wracamy do wierszyka – rozum, dopiero później przychodzi, zdobywając doświadczenie życiowe. Dlatego nie możemy odrzucać ani jednego, ani drugiego. By zachować spokój i równowagę w życiu, potrzebujemy i rozumu, i serca, lecz tego pierwszego musimy słuchać.

SERCE CZY ROZUM?

On ma 26 lat, uwielbia oglądać i grać w piłkę nożną. Wielki fan drużyny, która wywodzi się z jego rodzinnego miasta. Zdrowy, wysportowany mężczyzna. Wzrost, ponad przeciętny. Można powiedzieć, że ma wszystko, czego potrzebuje idealny facet. Może oprócz zarostu, który rośnie tam, gdzie on tego nie chce. Ona ma 24 lata. Piękna, także wysportowana. Kiedy on siedzi przed telewizorem, ona zasiada obok niego i podaje mu puszkę z jego ulubionym piwem. Głowa niższa od niego – to nic. Dobrali się idealnie. To była ta jedyna, tak myślał, również ona widziała w nim wszystko i całą przyszłość. Wszystko się skończyło w jednym momencie.

Mężczyzna, dajmy mu na imię Michał, bo wszystkie Michały to fajne chłopaki, prawda? Miał wypadek, samochodem. Niefortunny zbieg okoliczności. Jadąc ponad 100 km/h uderzył w wyjeżdżający z podporządkowanej ulicy samochód. Nagle stracił wszystko. Obudził się w szpitalnym łóżku, nie czując niczego od klatki piersiowej w dół. Został unieruchomiony na wózku.

Dziewczyna, dajmy jej na imię Agnieszka, bo tak, chciała przy nim zostać, opiekować się nim. Oboje wiedzieli, że ten moment, może być kluczowym momentem ich życia. Michał powiedział jej, że nie pozwoli na to wszystko. Ona ma odejść i zapomnieć o nim. Wiedział dobrze, że nie poradzą sobie ze wszystkim, przynajmniej nie teraz. Mimo tego wszystkiego, w głębi serca bardzo chciał słuchać jej słodkie Kocham Cię każdego ranka. Chciał pić kawę z jej ulubionego kubka, tylko dlatego, że mu na to pozwalała. Chciał przytulać się do niej, czuć jej ciepło, czuć jej obecność. Jednak coś podpowiedziało mu, że tak będzie lepiej, samemu. Posłuchał rozumu i nie chciał skazywać jej na niepotrzebny ból i ciężar.

O dziwo, cała historia zakończyła się szczęśliwie. Agnieszka do szpitala zawsze przychodziła ze swoim przyjacielem. Podwoził ją, jak to przyjaciele robią. Po jakimś czasie zakochali się w sobie. Ta sytuacja zbliżyła ich do siebie. A Michał? Co z Michałem zapytacie. Dał sobie radę, twardy chłop z niego. Po bardzo długiej rehabilitacji zaczął stawiać pierwsze kroki – od czasu wypadku. Poznał Magdę, w której zakochał się i do dzisiaj są razem.

WIĘC?

Rozum? Serce? Co wybrać? Na to pytanie warto odpowiedzieć sobie samemu. Może nie zrobicie tego od razu, ale pewnie po pewnym czasie rozwiążecie tę wielką zagadkę. Wierzę, że tak będzie.

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

Scroll Up