Kocham cię. Od kiedy? Kiedy chcesz to powiedzieć?

18 października 2017
Kocham cię

Zastanówmy się, kiedy… no kiedy? Koch… nie, jeszcze nie teraz. A może już? Kocham… No powiedz to!

Czy to takie trudne? Czy to takie ważne? Każdy człowiek inaczej spogląda na te rzeczy. Jeżeli twój kolega wyznał miłość swojej połówce po pół roku, dlaczego ty nie możesz zrobić tego po dwóch miesiącach? Powiem jeszcze więcej! Możesz zrobić to nawet po miesiącu, tygodniu albo jednym dniu. Zapomnijcie o solidarności plemników czy komórek jajowych. Ważne jest to, żeby wypowiadane przez was słowa nie były tylko pustymi wyrazami, bez żadnej emocjonalnej i uczuciowej podstawy.

Jakiś czas temu moja koleżanka zapytała mnie o to. Szczerze mówiąc, nie mam bladego pojęcia, jak ugryźć ten temat. Nigdy się nie zastanawiałem nad tym. Jednak jeżeli pytanie zostało zadane, muszę na nie odpowiedzieć. Nieważne jak idiotyczna i bezsensowna odpowiedź by była („nigdy” się tak nie zdarzyło) to nie zostawię takiego śmiesznego tematu bez odzewu.

MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA

Słyszeliście kiedyś? Ja jestem tego dobrym przykładem. Spotkanie niemalże przypadkowe (z Tindera), miało być krótkie, lecz… po pierwszym dłuższym kontakcie wzrokowym – jak to pięknie napisała moja dziewczyna – czas się zatrzymał. Zamiast dwóch godzin, spędziliśmy ze sobą 6-7 cały czas rozmawiając i śmiejąc się. Kto by pomyślał, że i mnie to spotka.

Zastanówmy się, co tak naprawdę oznacza ta cała miłość od pierwszego wejrzenia. Ona się zakochuje, ty się zakochujesz albo odwrotnie i… no i co? To znaczy, że od razu musicie sobie powiedzieć to piękne: kocham cię. Nie musicie. Chociaż powinniście, jeżeli mówimy od pierwszego wejrzenia. Później będziecie się okłamywać?

– Tak, no kocham lubię cię.

– Erm… ja ciebie też kocham lubię.

Moja dziewczyna bywała nazywać to kalafiorowaniem. Zamiast kocham, lubię, uwielbiam, czegokolwiek, mówiła, że mnie kalafioruje. Wiedzieliśmy, że to będzie dobre określenie „przechodnie”. Wtedy jedno i drugie już było pewne, że coś z tego będzie. W sumie to JUŻ coś było (między nami), ale jak to nakazują stereotypy: lepiej poczekać i być pewnym.

O ROZCZAROWANIU PARĘ SŁÓW

Powiedzmy, że doszliśmy do tego momentu, w którym chcemy wyznać sobie miłość. Zapraszamy swoją połówkę do restauracji, na spacer, do kawiarni, obojętnie gdzie, ważne, że jesteśmy sami i nikt nam nie będzie przeszkadzał. Po dłuższej chwili, kiedy już mamy zbierać się do wyjścia, łapiemy rękę partnera/partnerki i celując prosto w oczy, mówimy te dwa słowa. I co? Dostajemy w twarz, ale nie dosłownie!

– Kocham cię.

– Ja ciebie jeszcze nie kocham, przepraszam.

Wychodzimy z knajpy. Dalsza historia nie jest ważna, najważniejsze jest teraz to, jak się czujemy. No jak się czujemy? Idę o zakład, że większość z nas miała taką sytuację. Okropieństwo. Kochasz całym sercem, całym sobą, a tutaj… chuj.

KIEDY POWIEDZIEĆ KOCHAM?

Ja czekałem. W sumie doczekałem się tego. Moja dziewczyna mnie uprzedziła. Można tutaj spekulować, że: nie byłeś pewny, bo nie powiedziałeś tego wcześniej. A gówno prawda, byłem pewny, lecz w mojej głowie rodziły się najgorsze wyobrażenia tej sytuacji. Strach pchał się w każdy zakamarek moich myśli, czynów. Wiecie przecież o czym mówię, prawda?

Nie ma odpowiedniego momentu. To tak jak z prawem jazdy. Można je uzyskać po 18 roku życia, lecz niektórzy zdają egzamin dopiero po 5-6 latach. Bo tak wygodniej albo dopiero wtedy mają taką możliwość finansową. Możesz powiedzieć kocham po tygodniu, ale także możesz poczekać, żeby mieć tę możliwość finansową pewność. Pewność, której nikt ci nie odbierze. Co z tego, że druga połówka czeka, bo jesteś mężczyzną. Niech czeka. Będzie lepiej smakować. À propos…

KTO WYZNAJE MIŁOŚĆ PIERWSZY?

Kolejny raz o tym samym. CZY TO WAŻNE? Ludzie uwielbiają sobie komplikować życie. Lepiej przecież pod górkę, na chama, ciężko. Po co żyć lekko, prosto i przyjemnie? Kombinowanie jest złe, zapamiętajcie to raz na zawsze. Uprośćmy sobie to wszystko.

Czy to jakaś różnica, kto pierwszy wyzna miłość? Skoro się zakochałeś/aś to dlaczego nie powiesz tego od razu? Wracając do naszego ostatniego dialogu. Jeżeli twoja połówka powiedziała „jeszcze nie” albo się przestraszyła zwykłego „kocham cię” teraz, to myślicie, że za tydzień, miesiąc, tego nie zrobi? Tego boją się tylko ci, którzy nie chcą się wiązać na stałe.

Nie ma żadnej różnicy, czy pierwszy powie to mężczyzna czy kobieta. No bo… jaka różnica? Jasne, jeżeli mówimy o oświadczynach, to przyznałbym rację. Klękający mężczyzna lepiej wygląda.

Zapamiętajcie sobie złotą zasadę Lisa. Czujesz? To wyznaj. Nie ma półśrodków, półzasad. Nie utrudniajcie sobie życia. Nie komplikujcie niczego. Postawcie na prostotę. Kochajcie się i mówcie to sobie.

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

  • z moim mężem też doświadczyliśmy miłości od pierwszego wejrzenia, chociaż wcale nie było to rodem z komedii romantycznej. Dłuuuugo nie powiedzieliśmy „kocham cię”, ale o to w miłości chyba chodzi, że sobie spokojnie na to poczekaliśmy i nikomu to nie przeszkadzało, nikt nie naciskał, bo i po co? Pozdrawiam,

    • My nie czekaliśmy tak długo. Prawdę mówiąc uznaliśmy, że dobrym dniem na naszą rocznicę będzie… data pierwszego spotkania. „Prawdziwa” miłość od pierwszego wejrzenia.
      Czasami to działa w taki sposób, że: im dłużej czekamy, tym lepiej smakuje :)
      Pozdrawiam!

  • Magdalena

    Miłość…. ach coś pięknego, co może nas spotkać. Jak się kogoś kocha to bez słów wiesz już wszystko. Spojrzenia, gesty, dotyk… Moja historia miłosna jest baaaaardzo długa i zawiła. Więc napiszę w skrócie. W czasach gimnazjum pokochałam bardzo mocno, było nam obydwojgu dobrze. Niestety nasze drogi po 2 latach się rozeszły :( Na początku była pusta, ból… Znalazłam kogoś innego niby fajnie, miał być ślub…. byłam z tym „nowym” 6 lat…. A jednak….Wystarczyło, że spotkaliśmy się przypadkiem z moją miłością szkolną i to spotkanie zmieniło wszystko. Przypadkowe spotkanie, które skończyło się wybuchem naszych tłumionych uczuć. Jesteśmy ze sobą, mamy syna i wiem, że prawdziwa miłość nie umiera nigdy.

    • Ach te przypadkowe spotkania, one układają nam życie.
      Życzę wytrwałości i jeszcze więcej miłości! :)

      • Magdalena

        Nie dziękuje, żeby nic się nie popsuło hihihi :)

Scroll Up