Gdzie jest mój facet 2

6 grudnia 2017
Gdzie jest mój facet?

Nie wiem, co mnie wzięło, ale mam ochotę pisać dalej. Wczoraj zostałem niemalże zmuszony (przez moją dziewczynę) do zakończenia pierwszego tematu. Tak czy siak, wyszedł za długi (zbyt przeciągałem) to jeszcze zacząłem go rozwijać o kolejne niepotrzebne już wątki. Dzisiaj się poprawię i skończę wcześniej.

pierwszej części (zapraszam na lewo) opowiadałem o sytuacjach, które zdarzają się po kilku miesiącach, może tygodniach znajomości. Czasami jednak ludzie odchodzą od siebie po paru latach. W tym momencie nie możemy wziąć pod uwagę wcześniej wypisanych zdań. Pamiętacie je?

  • pewny siebie i tego, czego chcę,
  • dojrzały i poważnie traktuje ludzi i ich relacje,
  • nie ma problemu ze sobą,
  • jest świadomy i gotowy pracować nad sobą,
  • pokazuje siebie i tylko siebie,
  • nikogo nie udaje przed drugą osobą,

Tutaj dzieje się coś innego. Tam, było kłamstwo (zazwyczaj), a tutaj będziemy mówić o: znudzeniu i strachu.

Naprawdę uważasz, że te dwie rzeczy są odpowiedzią na wszystkie problemy? Może nie na wszystkie, ale na większość z nich.

Znacie to? Po dłuższym czasie druga osoba zaczyna nudzić się tej pierwszej. Ta sama dzienna monotonia. Ona robi mu śniadanie, on idzie do pracy, albo odwrotnie. Codziennie budzicie się obok siebie, widzicie tą samą nieumalowaną lub nieogoloną twarz. Wielu osobom to się po prostu nudzi, czyt. nie są gotowi na prawdziwy związek, nie są gotowi na prawdziwą miłość i budowanie relacji, żyją teraźniejszością i nie widzą siebie w przyszłości.

Wszystko to łączy się ze strachem. Strachem przed wspólną bajką, która pisana jest już od pierwszego spotkania. Strachem przed dziećmi (o ile w ogóle kiedyś będą). Strachem przed stagnacją. Ale… czy ktoś wam zabronił robić czegoś nowego? Czy tak trudno ruszyć dupę sprzed telewizora, wstać, wyjść z domu. Wy jesteście razem, a Ziemia jest ogromna. Możecie robić wszystko to, na co macie aktualnie ochotę i zapomnicie o monotonii codzienności. Co ważniejsze, te historie, sytuacje jeszcze bardziej zagrzeją was do walki o siebie. Poznacie nowe oblicze drugiej osoby i spędzicie z nią czas, tylko we dwoje.

NIE CHCE MI SIĘ

To jedno ze stwierdzeń, które bardzo często słyszę. Mam wielu znajomych, których związki rozpadały się przez niechcenie (po dłuższym czasie). Uważali oni, że jeżeli mają drugą połówkę, to nie muszą o nią dbać. Przecież i tak będzie ich kochać, tak, jak na początku. Niestety, byli w błędzie.

Wyobraźcie sobie, że ja, nawet po (ile to minęło?) siedmiu miesiącach związku, uwielbiam robić prezenty swojej dziewczynie. Nie tylko te materialne. Kontakt też jest bardzo ważny, więc czasami proponuje jej masaż. Można? Oczywiście, że można. Trzeba tylko chcieć. Zabieram ją do restauracji, kawiarni, żeby spędzić czas tylko we dwoje? Tak! Oglądamy wspólnie filmy wieczorami, przygotowujemy razem jedzenie w kuchni? Też! Nawet te najmniejsze rzeczy są bardzo ważne.

POWIELANE CECHY

Oprócz strachu i znudzenia wpadłem na coś jeszcze. Może jeszcze jako dzieci nie zauważaliśmy tego, ale na pewno w wieku dojrzewania powoli wszystko stawało się dla nas klarowne. Nie bez powodu, mniej więcej w latach gimnazjalnych, zaczynamy pyskować swoim rodzicom. To nam się nie podoba, tamto itd.

Mówię tutaj o pewnych cechach charakteru, które zauważamy dopiero z wiekiem – u naszych rodziców. Kiedy zauważamy te same cechy w naszych drugich połówkach – często dzieje się to po dłuższym czasie – po prostu uciekamy. To, co nie odpowiadało nam w rodzicach (przez co wiele razy uciekaliśmy z domu, kłóciliśmy się), wraca do nas.

MALUTKIE PODSUMOWANIE

Mimo wszystko, mimo tych dwóch tematów, nie lubię rozmawiać o rozstaniach. Jest to dla mnie niezrozumiałe i po prostu niehumanitarne.

Niedawno rozmawiałem z moim znajomym, opowiadał mi o związkach, wątpliwościach itd. Powiedział coś, co zapamiętam chyba do końca życia i wielkie dzięki ci za to.

Jeżeli kiedyś poczułeś coś do drugiej osoby, a później to zniknęło (a byłeś świadomy tego, że to była prawdziwa miłość), to ta miłość nadal jest gdzieś między wami, tylko po prostu ucichła, zgasła, schowała się. Trzeba walczyć o nią i po raz kolejny ją obudzić. Ona nie znika na zawsze.

Ludzie znikają jak bańki mydlane, lecz miłość zostaje na zawsze.

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

Scroll Up