Chciałbym zostać kiedyś optymistą

21 października 2017

Każdy wpis na blogu jest okraszony ładnym obrazkiem. Na samym początku, przed pisaniem tekstu, zawsze wyszukuję okładki, która będzie wyglądała no po prostu idealnie. Zazwyczaj szukam po tagach w języku angielskim. Prościej znaleźć i można wybierać z większej ilości. Ze względu na to, że słowo optymista nie zadziałało, posłużyłem się słownikiem synonimów. Bo co, przecież mogę. Jaką odpowiedź dostałem? Entuzjasta, zapaleniec, pasjonat, wizjoner. Więc…

Czy tak naprawdę każdy optymista jest urodzonym szczęściarzem, a pesymista magnesem na pecha? Każdego człowieka spotykają dobre, jak i złe doświadczenia. Jedynymi różnicami to sposób podejścia do problemów, które nas przytłaczają oraz… stan zdrowia. Nie musicie mi wierzyć, ale optymistów rzadziej dotykają choroby psychosomatyczne, wieńcowe itd. Potwierdzono naukowo!

Po czym poznać? Optymiści zazwyczaj nie mogą usiedzieć w miejscu, tryskają energią na lewo i prawo, zrobią wszystko i w każdym momencie. Przyciągają innych otwartością i entuzjazmem – już pierwsze słowo z synonimów – wzbudzają podziw swoją postawą.

Nie chcę bawić się w jakieś formułki, przytłaczać was informacjami, które i tak przelecą przez was, jak jogurt waniliowy i krewetki. Będzie w punktach – uwielbiam to robić. Szybko, bezboleśnie i trochę zabawnie.

1. Kto rano wstaje

Za każdym razem, kiedy budzę się o godzinie 10, mam wrażenie, że głowa mi pęknie. Uczucie rozpychania od środka nie należy do najprzyjemniejszych. Ale wiesz co? Te poranki nie muszą być już koszmarem. Przynajmniej dla mnie nie są. Teoretycznie człowiek potrzebuje 6 godzin snu, codziennie. Wtedy czujemy się idealnie, wyspani. Faktem jest, że im dłużej leżymy w łóżku, tym mamy gorsze samopoczucie, humor. Mam pomysł. Nastaw dzisiaj budzik godzinę wcześniej, a przed wstaniem porządnie rozciągnij mięśnie. Wyciągnij się tak, jak jeszcze nigdy tego nie robiłeś. I od razu mówię, nie wyleguj się w łóżku! Wstań od razu i zajmij się czymś. Zrób swojej połówce śniadanie, czy rodzicom herbatę, czy nawet zacznij sprzątać, przebiegnij się kawałek po dworze – śnieg ci nie pomoże, ale przynajmniej poranek będzie jakimś wyzwaniem. Na samym początku, jasna sprawa, będziesz wyczerpany, lecz po dwóch, trzech tygodniach zauważysz wzrost energii.

2. Uśmiechnij się

Moje postanowienie! Uśmiechać się!

Nie masz do kogo? Uśmiechnij się do psa, do lustra, do kota, do pani stojącej za ladą w sklepie, do nieznajomego. Nie przejmuj się tym, że będziesz wyglądał głupio. Gdy uśmiechasz się, wyraz twarz twarzy zmienia się znacząco, rysy łagodnieją i buzia wygląda na młodszą. Pamiętasz jakiś kawał? Wyjdź na dwór i opowiedz go swojemu sąsiadowi. Spraw, by on też się uśmiechnął, przecież to nic nie kosztuje. Włącz ulubioną piosenkę, tańcz w domu, śpiewaj – ekhm, albo drzyj się w samochodzie, weź przykład ze mnie! Zrób coś, co sprawi ci wielką przyjemność, nie blokuj ekspresji. Zaraź pozytywną energią ludzi, których mijasz.

3. Afirmacja

Trochę głupio to zabrzmi, lecz uwierz, działa. Codziennie, stań na dwie minuty przed lustrem i mów sobie, prosto w twarz: dzisiaj wszystko się uda, to bardzo dobry dzień dla ciebie. Zobaczysz jeszcze, jak wejdzie ci to w krew. Podświadomość ma piękną, magiczną funkcję zapamiętywania wszystkiego, co robisz, na co patrzysz. Zakoduje ten przekaz szybciej, niż ci się wydaje. Uwierz w to, stań się tą myślą, a natychmiast zobaczysz rezultaty.

4. Rozejrzyj się

To, co robię niemalże cały czas.

Twój przyjaciel kupił nowy samochód, a twój stary Ford znowu stanął na światłach? Co z tego. Kup bilet autobusowy, zamów taksówkę i dojedź do pracy w inny sposób. Zacznij więcej pracować, znajdź dodatkowe zajęcie, weź kredyt, jeśli już musisz, ale proszę cię, nie dołuj się.

Nie ma rzeczy, której nie mógłbyś mieć, prawda? Masz tak wiele w tej chwili, może właśnie nie potrzebujesz nowego samochodu? Może masz inne potrzeby, wartości? Każdy z nas jest przecież inny.

* * *

Wiecie… tak naprawdę, nikt nie rodzi się pesymistą. Pamiętacie jeszcze to, jak byliśmy dziećmi i cieszyliśmy się nawet z najmniejszej rzeczy? Mama wróciła z pracy i przyniosła ci paczkę lizaków czy jakieś niezdrowe chipsy, które przecież tak bardzo lubiłeś. Uśmiech z twarzy takiego młodego człowieka nie schodził przez dobre kilka minut.

Sceptycyzm nabywamy z wiekiem. Oczywiście, że jest nam potrzebny do zachowania równowagi i racjonalnego myślenia, niemniej, jego nadmiar odbiera nam to, co jest najistotniejsze i najcenniejsze – radość życia. Grymas bólu, złe samopoczucie zastąpmy: Keep smiling. Cieszmy się życiem, nigdy nie będzie ku temu lepszej okazji.

Jesteśmy tutaj tylko przejazdem!

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

Scroll Up