4 rodzaje przyjaciół Mieć jednego, który jest wszystkim

30 września 2017

Książka może być ciężka lub lekka, długopis może być niebieski lub czarny, ołówek miękki lub twardy, zupa niedosolona albo przesolona. Każdy przedmiot możemy rozbić na parę rodzajów. To samo możemy zrobić na przykład z uczuciami, emocjami. Miłość może być toksyczna, prawdziwa, jedyna, matczyna. Złość może być nieustająca, nagła. Strach paraliżujący, wielki.

Idąc dalej, w pewnym momencie zacząłem rozbierać przyjaciół na części pierwsze. Prawdziwi? No są tacy. Nieprawdziwi, fałszywi? To już nie przyjaciele. Tak naprawdę, finalnie, doszedłem do czegoś innego. Posłuchajcie.

4 rodzaje przyjaciół
  • Są przyjaciele, którzy są jak jedzenie: potrzebujesz ich każdego dnia.

Nie potrafimy wytrzymać trzech minut bez powietrza, trzech dni bez wody i trzech tygodni bez jedzenia. To jest jeszcze zależne od organizmu, od jego wydolności, ale liczby te bardzo często oscylują w okolicy „3”.

Nawet teraz mogę sobie przypomnieć parę takich sytuacji, w których po szkole zapierdzielałem do domu, tylko dlatego, żeby zjeść obiad, który mama ugotowała. Ja nie potrafiłbym wytrzymać kilku godzin, a co mówić dopiero o trzech tygodniach. I to są tacy przyjaciele, których potrzebujemy cały czas, codziennie. Inaczej, zdechlibyśmy z głodu.

  • Są przyjaciele, którzy są jak lekarstwo: szukasz ich, gdy się źle czujesz.

Brzmi to trochę jak wyzysk na drugiej osobie, lecz tak też się zdarza. Można powiedzieć, że są to tacy uśpieni przyjaciele. Czekają na odpowiednie trzęsienie i budzą się do życia, i pomagają, ile mogą, a później, znowu zasypiają.

  • Są przyjaciele, którzy są jak choroba: szukają cię sami.

To teraz rolę się odwracają. My robimy za uśpiony wulkan. Idę o zakład, że każdy z nas ma taką osobę, którą wcale nie musi nazywać przyjacielem, jednak w drugą stronę, jest inaczej. To ty jesteś przyjacielem dla tej osoby.

  • Są przyjaciele, którzy są jak powietrze: nie widzisz ich, ale zawsze są przy tobie.

Mój dziadek jest takim moim przyjacielem. Nie widzę go, ale wiem, że zawsze jest przy mnie i zawsze mi pomoże, jeżeli będę go potrzebował. Zawsze mogę powiedzieć do niego parę słów, wiem, że zawsze mnie słucha i odpowiada.

Prawdziwi przyjaciele

Statystycznie mówi się, że jeżeli znasz kogoś 7 lat, to będzie to znajomość do końca życia. Czy to prawda? Jest dwóch takich – może nie ukradli księżyca – ale są przy mnie od dziecka. Jednego znam od urodzenia. Nasze mamy chodziły razem na spacery, podczas kiedy my słodko spaliśmy w wózkach. Znamy się do dzisiaj. Drugiego poznałem dopiero w szkole podstawowej. Ile lat temu to było? Kilkanaście. Na razie na szczęście nic nam nie grozi i mam nadzieję, że tak zostanie do końca naszej ziemskiej tułaczki.

Fajnie jest mieć kogoś przy sobie. Kogoś, kogo można nazwać prawdziwym przyjacielem, prawda?

Ciao,

Może masz ochotę na więcej?

  • Diamentowa Róża

    Brakuje mi jeszcze jednego rodzaju przyjaciela: tego, z którym nie widzisz się przez x tygodni, czasem miesięcy i wydaje Ci się, że ta relacja umarła, a gdy się spotykacie, możecie gadać godzinami, śmiać się ze wszystkiego i wydaje się, jakbyście widzieli się zaledwie wczoraj.
    Sama chyba jestem dla większości takim wulkanem, co też potwierdzają ludzie, o których mówię. Nie mam niestety nikogo z pierwszego typu, z czwartego chyba też. W ogóle jestem kiepska w nawiązywaniu przyjaźni. Zawsze się coś zepsuje prędzej czy później i zostaje tylko wielokropek.
    Bardzo fajny i dający do myślenia pościk ;)

    • Odnośnie pierwszego: na szczęście większość osób (młodych) używa facebooka, tam łatwiej utrzymywać kontakt, nawet ten online. Chociaż racja, mogłem to dopisać, może kiedyś jeszcze tego użyję, dzięki :)
      Nie wolno do tego tak podchodzić, wiesz? „Jestem kiepska w nawiązywaniu przyjaźni”? A może to ludzie, na których trafiasz są kiepscy?

Scroll Up